Wierzba na Modłowcu

Wierzbowa Śląska – dziś przystanek kolejowy, kiedyś spora stacja. Były tu dwa tor główne, jeden dodatkowy, rampa z ładownią, semafory obsługiwane przez dwie nastawnie, kasa biletowa oraz strażnica przejazdowa. Kiedyś takie wyposażenie stacji było normą, nawet w małych miejscowościach. Do lat 70 XX wieku stacja obsługiwała tutejsze zakłady przemysłowe – zakład metalurgiczny, zakład betoniarski oraz składnicę drewna.
Dzisiejszy widok tego kolejowego miejsca w Wierzbowej: budynek widziany zza przejazdu kolejowego

Zaraz po II wojnie wiosce oraz stacji nadano nazwę Modłowiec. Po dwóch latach zmieniono na obecną. A to przejazd kolejowy – widok w stronę wsi oraz widok z peronu

Kamienna lub brukowana droga w wioskach zwiastuje dojazd do stacji

Peron – widok w kierunku Żagania. Po lewej stronie dawniej były jeszcze dwa tory

Widok w stronę Legnicy. W miejscu, w którym stoję była kiedyś druga krawędź peronowa. Cała linia z Legnicy do Żagania była kiedyś dwutorowa. Po wojnie jeden tor został zdemontowany i wywieziony

Altana stanowiąca połączenie czy też przejście z podjazdu na peron

Na koniec smutny obraz poczekalni i kasy biletowej 😦

Rolnik wśród tirów

Zdjęcia z ostatnich 17 kilometrów rowerowej podróży. Odcinek między Tomaszowem Bolesławieckim a Wierzbową Śląską, skąd miałem pociągiem wrócić do domu.
W okolicach Krzyżowej przejeżdżam nad autostradą A4. Ruch jak zawsze duży, hałas – aż drży wiadukt i woń spalin…

Tymczasem tuż obok autostrady, rolnik spokojnie zbiera swój plon. Powolna jazda kombajnu kontrastuje z pośpiechem samochodów. Każdy ma swój cel i każdy spieszy się na swój sposób, by ten cel osiągnąć…

Aby dojechać do miejscowości Borówki, musiałem zjechać z wygodnej drogi asfaltowej i jechać prawie 3 kilometry przez las. Na szczęście droga – pożarowa, była szeroka, ubita i równa. Pokonałem ją bez problemów. Wokół tylko las… i cisza

Ostatnie kadry z nowej trasy – między Gromadką a Wierzbową Śląską

Jeszcze tylko kilka zdjęć w Wierzbowej – i na pociąg

Jak na Górnym Śląsku

Jadąc przez Górny Śląsk często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że wjechaliśmy już do innego miasta – wiele z nich po prostu się ze sobą łączy. Taka myśl mi przyszła, gdy przemierzałem kolejne wioski.
Poniżej tablica oznaczająca koniec wsi Borówki a początek Gromadki. Gdyby nie ona też bym się nie zorientował, że to już inna miejscowość – zachowana jest ciągłość zabudowy. Po lewej stronie widać barierkę mostu – pod spodem płynie rzeka Główna, która stanowi naturalną granicę między wioskami. Ale ona jest tak „szeroka”, że też nie czujesz, że tam coś jest 🙂

A więc po raz drugi jestem dzisiaj w Gromadce. Teraz przejeżdżam jej drugą, zachodnią część. to ponownie ul. 11 Listopada

Skwer między ul. Krzywą a Lubińską. Tutaj chwila odpoczynku, małe co nieco na ząb a potem widoczną dalej drogą pojechałem do Wierzbowej

I oto leżąca 4 km dalej – Wierzbowa Śląska. Wjazd do wsi, a zaraz za wjazdem przejazd kolejowy. Po lewej stronie znajduje się przystanek kolejowy