Nic podobnego

Przez Babimost często przejeżdżałem pociągiem, ale po raz pierwszy mam możliwość zatrzymać się tu na małą sesję zdjęciową. W tym niewielkim, 4-tysięcznym miasteczku, szczególne wrażenie zrobił na mnie zadbany, klimatyczy i kolorowy Rynek. W ratuszu ma swoją siedzibę Urząd Miasta. Przemierzałem Rynek wzdłuż i wszerz szukając fajnych ujęć. Na blog wybrałem takie:

Ktoś, kto od dłuższego czasu obserwuje mój blog, na pewno zauważył, że często odnoszę się do genezy nazw miast – zawsze mnie to interesowało. Babimost – na pierwszy rzut oka kojarzy się z „babą” (jak mówiono potocznie na kobietę, albo matkę jednego z rodziców) oraz z „mostem” łączącym np. dwa brzegi rzeki. Czy takie miałoby być znaczenie nazwy miasta? Nic podobnego!
Ciekawe informacje znalazłem w książce „Nazwy miast Wielkopolski”. Słowo „baba” miało kiedyś inne znaczenie – kojarzyło się z bagnistym jeziorem, mokradłem czy stawem. Wiele jest w Polsce miejscowości, które nawiązują do tego staropolskiego rzeczownika – ja osobiście często odwiedzam rodzinę we wsi Baby Górne 🙂 Jeśli chodzi o Babimost – miejscowość ta w XIII wieku nazywała się Potopisko, co wskazuje, że musiały być tam tereny pełne bagien i trzęsawisk.

No dobrze, a co z tym mostem? W tamtych czasach „most” oznaczał bród umocniony na stałe kamieniami albo usypaną na wodzie groblę. Można zatem było przejść suchą stopą – i tak powstał BABIMOST.
Poniżej ulica Sulechowska

Zwiedziłem przez pomyłkę

Kosieczyn – wieś leżąca koło Zbąszynka. Okazuje się, że kiedyś było odwrotnie… gdy budowano liniię kolejową – mówiło się, że nowo powstałą stację kolejową (dziś Zbąszynek) umiejscowiono na polach kosieczyńskich.
Przez Kosieczyn jedziemy w pochmurny i deszczowy dzień. Ale jak widać słońce trochę próbuje rozświetlić krajobraz. Mimo wszystko zdjęcia trochę smutne i szare…

Kosieczyn co prawda był w planach naszego przejazdu, ale kawałek dalej (jak już pisałem poprzednio) pojechaliśmy złą drogą. Dlatego poniższe miejscowości zaliczyliśmy ponadplanowo.
Wieś o nazwie Kręcko

To samo miejce co powyżej, gdy na chwilę zaświeciło słońce 🙂

Na koniec przejeżdżamy przez Brudzewo