Cierpliwi i wytrwali

Nawet spora grupa osób przyszła jeszcze raz na dworzec w Żaganiu, aby zobaczyć powrót pociągu specjalnego z Wrocławia do Berlina. Oczywiście rano było nas o wiele więcej, ale teraz i tak trochę było…
Tym bardziej, że pociąg, który miał być około 21:30 opóźniał się – najpierw 40 minut, potem zapowiedzieli, że godzinę. W konsekwencji wjechał na stację z 70 minutowym opóźnieniem. Dlatego, jak zaznaczyłem w tytule – zostali najwytrwalsi i cierpliwi… a wieczory są już chłodne.
W międzyczasie podjeżdżały planowe, rozkładowe pociągi

Przyjechał około 22:40. Po zatrzymaniu się, ponownie trzeba było uzupełnić zapas wody w tendrze. Tym razem parowozu nie odczepiano – cały skład, jadąc do tyłu dotarł do miejsca nawadniania.
Jak zawsze nie jestem zadowolony z moich nocnych zdjęć, ale zamieszczam niektóre

Po jakichś 30 minutach pociąg ruszył i pojechał w stronę granicy, nie zatrzymując się ponownie na stacji. Zdjęcia parowozu całkowicie mi nie wyszły, jedynie zamieszczam to poniższe

Para buch! Koła w ruch!

Pociąg specjalny ma 50-minutowy postój w Żaganiu. Pasażerowie mogą rozprostować kości, są w podróży od godziny 4:30, a do Berlina wrócą grubo po północy. Niektórzy wychodzą na peron albo zwiedzają kolejową izbę tradycji.
Pociąg jest bardzo długi – ma 11 wagonów. Całość ma 150 m długości i waży 500 ton, co na pociąg pasażerski jest sporo. Parowóz więc ma co ciągnąć…

Ten pierwszy to wagon ogrzewczy. Widać na jego końcu ulatujący z komina dym

Celem tak długiego postoju pociągu jest pobór wody przez parowóz, bez której nie pojedzie. W przeszłości najczęstszą przyczyną wybuchów kotłów był właśnie niski stan wody. A ponieważ na stacji nie ma czynnych żurawi wodnych, parowóz po odczepieniu odjeżdża kilkaset metrów dalej, gdzie czeka na niego cysterna z wodą

Napełniony parowóz ponownie podczepiony do składu

Tabliczka znamionowa parowozu. Wynika z niej, że został wyprodukowany w roku 1959, w zakładach Lokomotivbau Karl Marx w Babelsbergu

Oczekiwanie na odjazd. W tendrze parowozu mieści się 10 ton węgla i 28 ton wody. Cały parowóz waży 150 ton, a maksymalna prędkość jaką może rozwinąć to 110 km/h. Oczywiście nie zawsze jest to możliwe przy tak dużej masie pociągu

Wreszcie rusza – para buch! 🙂

Do zobaczenia wieczorem!

Perony żagańskiej stacji powoli pustoszeją…

To zdjęcie zrobione jeszcze przed odjazdem pokazuje ogrom żagańskiej stacji: 5 długich, zadaszonych peronów, 10 krawędzi peronowych i mnóstwo torów. Tylko te pustki… W latach 70 – 80 było inaczej…

Rocznica linii kolejowej

10 października 2026 r. przez Żagań przejeżdżał pociąg specjalny z Niemiec. Organizatorzy chcieli upamiętnić 180-lecie Kolei Dolnośląsko – Marchijskiej. Niestety pociąg nie mógł jechać dokładnie tą samą trasą co przed wojną, ponieważ odcinek z Gubinka przez Lubsko i Jasień do Żar jest od wielu lat nieprzejezdny. Dlatego skład poprowadzono przez Cottbus i Forst.
Tak wygląda okolicznościowa tablica relacyjna na jednym z wagonów

Przed godziną 9 na peronie była już spora grupa osób oczekujących na przyjazd pociągu

Wreszcie nadjechał

Pociąg prowadzony był przez parowóz oznaczony 35-1097-1

Pociąg składał się z historycznych wagonów z lat 60 – 80 XX wieku. Wśród nich były tym dwa wagony gastronomiczne oraz wagon grzewczy. Wykorzystanie historycznego taboru, ogrzewania parowego i klasycznego wyposażenia wagonów pozwoliło odtworzyć atmosferę podróży kolejowych sprzed kilkudziesięciu lat

Korzystając z 50-minutowego postoju na stacji w Żaganiu, udało mi się zwiedzić poszczególne wagony

Niebawem druga część tego wydzrzenia