Musiałem zmienić plany

W jednym z wcześniejszych postów wspomniałem o „początku nieudanej wycieczki”. Pora na wyjaśnienie. Planowałem zawitać do Świeradowa – Zdroju, gdyż jeszcze tam nigdy nie byłem. A że od kilku lat wznowiono tam ruch kolejowy, zamierzałem jechać pociągiem. Jadąc z Żar miałem dwie dogodne przesiadki – w Węglińcu oraz w Lubaniu. Niestety pierwszy z pociągów to Polregio i (przykro to mówić) tradycyjnie zawiódł. Podstawiono komunikację zastępczą, Autobus przyjechał opóźniony i chociaż pani kierowca robiła co mogła – w Węglińcu spóźniłem się na przesiadkę – zaledwie 10 min. Następny pociąg był za jakieś 2 godziny ale to mnie nie ratowało, bo niewiele czasu pozostałoby na zwiedzanie Świeradowa.
Dlatego mając bilet weekendowy zmieniłem plany i udałem się do… Środy Śląskiej.
Tymczasem mając trochę czasu połaziłem po mieście i po stacji w Węglińcu

Peron 3

Cargounit to wrocławska firma zajmująca się wynajmem lokomotyw, których posiada ponad 240. Ten Vectron pracuje dla PKP InterCity. Posiada ciekawe malowanie, które między innymi zawiera wizerunek samej siebie 🙂
Peron 1 na stacji w Węglińcu

Ruch towarowy jest w Węglińcu bardzo duży

Nastawnia WG oraz mniejszy budynek LSC Węgliniec (Lokalne Centrum Sterowania)

Znowu na torach

Spacerując po Węglińcu przypadkiem natrafiłem na ciekawe, kolejowe eksponaty. Na rogu ulic Partyzantów i Sikorskiego stoi sobie na skwerze tabor.
Jeszcze jakieś 10 lat temu te dwie maszyny stały zapomniane na uboczu dawnej lokomotywowni. Dzięki determinacji władz samorządowych oraz miłośników kolei sprzęt odzyskano, poddano do renowacji i udekorowano nimi skwer miejski.
Uroczyste odsłonięcie zabytków odbyło się w czerwcu 2017 r. Co ciekawe, gdy zwiedzałem Węgliniec w roku 2020 – nie wiedziałem nic o tych pomnikach, a chodząc po mieście nie natrafiłem na nie

Parowóz TKh 2942 wyprodukowany w roku 1951 przez „dziewczęta z Fabloku”. Przez wiele lat był zatrudniony w Kopalni Węgla Brunatnego „Turów” w Turoszowie. Po „przejściu na emeryturę” w 1990 r trafił do Węglińca

Drugim eksponatem jest ręczny dźwig kolejowy z roku 1908. Posiadał udźwig 7,5 tony i działał na podstawie opatentowanego, niemieckiego mechanizmu zębatego

Fotoreportaż z zamieszczania zabytkowego taboru można obejrzeć na stronie Urzędu Gminy i Miasta w Węglińcu (link)
Poniżej kolejne zdjęcia, zrobione już w innym miejscu. Ten pociąg chyba już tu dłuuuugo stoi, skoro między wagonami wyrosło drzewo 🙂

A tak na poważnie – w tych dwóch wagonach ustawionych przy Placu Wolności mieści się Muzeum Kresów Wschodnich. Na muzealną wystawę składają się przedmioty codziennego użytku, z których korzystały osoby przesiedlone z Kresów Południowo – Wschodnich po II wojnie światowej

Spacer do Czerwonej Wody

Mówiąc o kolei w Węglińcu nie należy zapomnieć o osobnej linii kolejowej, jaka tu przebiegała. Pisałem o niej kilka lat temu i zamieściłem zdjęcie (gdzieś tutaj).
Chodzi o szlak pomiędzy Węglińcem a Czerwoną Wodą. Mając trochę czasu postanowiłem iść kawałek śladem tej linii na terenie miasta.
Dawny budynek stacji, to ten niewielki budyneczek, przy którym kończyły się tory. Z tyłu za budynkiem ciągną się tory do Zgorzelca, Żar i Żagania oraz Horki (w Niemczech)

Ten Mały Dworzec oraz cała 6,5 – kilometrowa linia funkcjonowały w latach 1913 – 1966. Obecnie na jej części przebiega ścieżka rowerowa. A tak wygląda dawna linia na terenie Węglińca.
Skrzyżowanie ulic Kolejowej, Piłsudskiego i Partyzantów. Tor biegł zaznaczoną linią od stacji (z prawej strony) w kierunku zachodnim (lewa strona zdjęcia). Potem łukiem skręcał na południe do Czerwonej Wody. Na drugim planie widać wspomniane, współczesne tory stacji Węgliniec

Widok w stronę Małego Dworca

Budynek przy ul. Piłsudskiego. Tor biegł przez jego podwórko, widoczną ścieżką

Za budynkiem ścieżka się zwęża. Można by nią iść dalej, ale niestety już nie miałem więcej czasu

Na oddalonej o ponad 6 km stacji Czerwona Woda kiedyś już byłem. Zdjęcia i opis można zobaczyć tutaj