Sobota w Środzie

To nie pomieszanie kalendarza, lecz precyzyjne określenie, informujące „kiedy i gdzie”. A mianowicie w sobotę wybrałem się na tę wycieczkę i trafiłem do miasta o nazwie Środa Śląska (nie mylić ze Środą Wielkopolską – bo tam byłem w piątek 🙂 ).
Dziś ostatnie zdjęcia z wycieczki. Ulica Kościuszki znajdująca się jeszcze w obrębie starówki

Przy ul. Św. Andrzeja stoi ładny budynek, w którym znajduje się Sąd Rejonowy. Zaraz za nim jest zarośnięty plac, gdzie znajdował się XIII wieczny zamek. Zburzony został w XIX w. i nawet wielu mieszkańców tego miasta nie wie dziś o jego istnieniu. A wspomniany plac jest trudno dostępny z każdej strony, chociaż być może jest jakieś dojście, ale tego nie wiem…
Po zamku praktycznie niewiele zostało, ponoć jakieś relikty w formie resztek fundamentów i wyschnięta już fosa. Zdjęcie i historię można zobaczyć tutaj. A to jest rycina pokazująca, jak zamek mógł wyglądać.
Poniżej budynek sądu, za którym był wspomniany zamek

Tereny zielone, które leżały już poza terenem średniowiecznego miasta. Są to pozostałości po dawnej fosie otaczającej miasto od strony wschodniej i północnej. Dziś zrobiono tam park, ja nazwałbym to plantami…

Rynek w środku placu

W Środzie Śląskiej Rynek i Plac Wolności tworzą jedną całość, która ma kształt wrzeciona. Nie jest to standardowy kształt rynku, a wynika on prawdopodobnie ze słynnych środowych targów, które miały tu miejsce od średniowiecza. Warto dodać, że były to jedne z największych targów ówczesnej Europy. Wokół tego „wrzeciona” osadnicy budowali swoje domostwa.
Poniżej Plac Wolności

Widok na Plac Wolności (lewa strona zdjęcia) oraz na Rynek (po lewej stronie). Dawniej w tym miejscu usytuowany był przystanek kolejowy

A to centralny punkt miasta – Rynek

Dalsza, wschodnia część Placu Wolności

Południowa fasada średzkiego ratusza

Wschodnia część Placu Wolności

Wschodni koniec „wrzeciona”

Podoba mi się dworzec

Po kilkukilometrowym spacerze w upale, zbliżam się do centrum Środy Śląskiej. Zaprowadzi mnie tam ul. Legnicka. Niemiecka nazwa miasta Neumarkt oznacza „Nowy Targ”. Polska nazwa precyzuje, że targi odbywały się w środy.
Na zdjęciu poniżej: ulica Legnicka przy skrzyżowaniu z ul. Targową. Nie sądzę jednak, by dawniej tam odbywały się targi – w średniowieczu to miejsce leżało poza murami miasta, a ulicy nie było (powstała dopiero po zlikwidowaniu linii kolejowej). Natomiast transakcje kupna – sprzedaży odbywały się najczęściej w Rynku, ewentualnie na tutejszym placu Solnym

Ulica Legnicka przy dworcu autobusowym

Przeglądając mapę Środy Śląskiej zauważyłem rzeczkę, z tym, że zamiast nazwy miała oznaczenie R-37. Przyznam, że pierwszy raz się z takim czymś spotkałem. Dowiedziałem się, że R-37 to nieoficjalna, używana w hydrologii nazwa starego koryta Średzkiej Wody. Obecnie jest to mały ciek czy rów melioracyjny. Przez centrum miasta płynie sobie pod ziemią, przecinając ul. Legnicką mniej więcej zaraz za tym budynkiem po prawej stronie poniższego zdjęcia. Na planie miasta jest też symbol R-19 jako dopływ R-37. Taka ciekawostka hydrologiczno – kartograficzna 🙂

A to już dworzec autobusowy. Jak na miasto liczące 9,5 tys. mieszkańców jest dosyć duży. Moim zdaniem nawet za duży. Aczkolwiek piszę z lekką zazdrością, bo gryzie mnie, że w moim mieście władze nie wygospodarowały porządnego miejsca przesiadkowego 😦
W Środzie Śląskiej naliczyłem 10 stanowisk. Cztery od ulicy Legnickiej…

… i sześć od strony Biedronki

Budynek dworca od ul. Legnickiej i od placu. Podoba mi się zsynchronizowanie architektury. Budynek dworca i pobliskiej Biedronki wybudowano w tym samym stylu, przez co się ze sobą „nie gryzą”

Wnętrze budynku dworca autobusowego

Wracamy na Legnicką: widok w stronę starówki

Kościół, którego początki sięgają XIII wieku. Oczywiście przez wieki był przebudowywany i rozbudowywany. Ale bryłę ma ciekawą pod względem architektonicznym