Pociąg specjalny ma 50-minutowy postój w Żaganiu. Pasażerowie mogą rozprostować kości, są w podróży od godziny 4:30, a do Berlina wrócą grubo po północy. Niektórzy wychodzą na peron albo zwiedzają kolejową izbę tradycji.
Pociąg jest bardzo długi – ma 11 wagonów. Całość ma 150 m długości i waży 500 ton, co na pociąg pasażerski jest sporo. Parowóz więc ma co ciągnąć…

Ten pierwszy to wagon ogrzewczy. Widać na jego końcu ulatujący z komina dym

Celem tak długiego postoju pociągu jest pobór wody przez parowóz, bez której nie pojedzie. W przeszłości najczęstszą przyczyną wybuchów kotłów był właśnie niski stan wody. A ponieważ na stacji nie ma czynnych żurawi wodnych, parowóz po odczepieniu odjeżdża kilkaset metrów dalej, gdzie czeka na niego cysterna z wodą

Napełniony parowóz ponownie podczepiony do składu

Tabliczka znamionowa parowozu. Wynika z niej, że został wyprodukowany w roku 1959, w zakładach Lokomotivbau Karl Marx w Babelsbergu

Oczekiwanie na odjazd. W tendrze parowozu mieści się 10 ton węgla i 28 ton wody. Cały parowóz waży 150 ton, a maksymalna prędkość jaką może rozwinąć to 110 km/h. Oczywiście nie zawsze jest to możliwe przy tak dużej masie pociągu




Wreszcie rusza – para buch! 🙂



Do zobaczenia wieczorem!

Perony żagańskiej stacji powoli pustoszeją…



To zdjęcie zrobione jeszcze przed odjazdem pokazuje ogrom żagańskiej stacji: 5 długich, zadaszonych peronów, 10 krawędzi peronowych i mnóstwo torów. Tylko te pustki… W latach 70 – 80 było inaczej…
















