Spacerując po Węglińcu przypadkiem natrafiłem na ciekawe, kolejowe eksponaty. Na rogu ulic Partyzantów i Sikorskiego stoi sobie na skwerze tabor.
Jeszcze jakieś 10 lat temu te dwie maszyny stały zapomniane na uboczu dawnej lokomotywowni. Dzięki determinacji władz samorządowych oraz miłośników kolei sprzęt odzyskano, poddano do renowacji i udekorowano nimi skwer miejski.
Uroczyste odsłonięcie zabytków odbyło się w czerwcu 2017 r. Co ciekawe, gdy zwiedzałem Węgliniec w roku 2020 – nie wiedziałem nic o tych pomnikach, a chodząc po mieście nie natrafiłem na nie

Parowóz TKh 2942 wyprodukowany w roku 1951 przez „dziewczęta z Fabloku”. Przez wiele lat był zatrudniony w Kopalni Węgla Brunatnego „Turów” w Turoszowie. Po „przejściu na emeryturę” w 1990 r trafił do Węglińca



Drugim eksponatem jest ręczny dźwig kolejowy z roku 1908. Posiadał udźwig 7,5 tony i działał na podstawie opatentowanego, niemieckiego mechanizmu zębatego


Fotoreportaż z zamieszczania zabytkowego taboru można obejrzeć na stronie Urzędu Gminy i Miasta w Węglińcu (link)
Poniżej kolejne zdjęcia, zrobione już w innym miejscu. Ten pociąg chyba już tu dłuuuugo stoi, skoro między wagonami wyrosło drzewo 🙂

A tak na poważnie – w tych dwóch wagonach ustawionych przy Placu Wolności mieści się Muzeum Kresów Wschodnich. Na muzealną wystawę składają się przedmioty codziennego użytku, z których korzystały osoby przesiedlone z Kresów Południowo – Wschodnich po II wojnie światowej










