Wielkie odcinanie

Grupa torów towarowych na stacji Żagań. Kiedyś była tu górka rozrządowa, a po jej zamknięciu wiele torów stało się niepotrzebnych. Już dosyć dawno zostały więc „obcięte”, jednak dopiero niedawno postawiono nowe kozły oporowe i przysypano świeżym piaskiem

Wiadukt nad ul. Przyjaciół Żołnierza i puste miejsce po dawnych torach

Końcówki torów i widok w stronę wiaduktu. Usypany piasek przypomina mi trochę świeże groby na cmentarzu…

Ponownie wiadukt nad ul. Przyjaciół Żołnierza. Widać puste miejsce po zdemontowanym przęśle, które jeszcze leży przy torowisku

Pozostałości dawnej myjni wagonów z czasów, gdy większość pociągów rozpoczynało i kończyło swój bieg w Żaganiu. Tutaj (zdjęcia nr3 oraz 4) gdy myjnia była jeszcze kompletna

Teren zburzonej lokomotywowni. Jeden z nielicznych pozostałych budynków oraz obrotnica, w coraz gorszym stanie

Jedna z większych na linii

Ruszów – stacja kolejowa między Węglińcem a Żarami i jedna z większych na tej linii. Spory budynek, nie tak dawno wyremontowany, oraz trzy perony. Aczkolwiek z 7 istniejących torów czynne są tylko dwa. Jednak ogólny widok stacji sprawia dobre wrażenie.
Budynek stacji i perony. Dla porównania podobny widok sprzed 90 lat

Budynek widziany od ulicy Dworcowej w świetle popołudniowego słońca

Heca dwóch pasażerów

Dziś pokażę dwie malutkie stacyjki leżące między Węglińcem a Żarami. Pierwsza z nich to Stary Węgliniec. Jeden tor, jedna krawędź peronowa i to wszystko. Znalazłem stare zdjęcie, gdzie jest widoczny jeszcze co najmniej jeden tor, po którym (jak widać na poniższych zdjęciach) zostało po prawej stronie puste miejsce

Przed wojną był tu nawet budynek, co widać chociażby na tym zdjęciu sprzed 1930 roku. Dziś tylko droga jest lepsza, asfaltowa, ale poza tym – ubogo… Można porównać tamto zdjęcie z poniższym, oba robione mniej więcej z tego samego miejsca

Druga stacja, to położony niemal w lesie przystanek Jagodzin. Dziś też jest tu tylko jeden tor. Ale jeszcze nie tak dawno za przystankiem stał duży tartak, który miał własną bocznicę. Zarośnięte resztki tartaku zachowane są do teraz. A tutaj obraz zrobiony w trakcie burzenia zakładu

Resztki bocznicy i ramp tartacznych

Gdy robiliśmy zdjęcia przyszło na peron dwóch mężczyzn z plecakami. Za kilka minut podjechał szynobus. Zapytali kierownika pociągu, czy dojadą tym pociągiem do Bielska – Białej. Otrzymali odpowiedź, że z tego przystanku mogą dojechać co najwyżej do Węglińca, tam mogą się przesiąść i przez Wrocław dojadą do celu. Panowie stwierdzili, że tak nie chcą, a ktoś ich poinformował, że z Jagodzina mogą dojechać do Bielska. Pociąg więc odjechał, a oni zostali…