Konie elektryczne

Skoro są mechaniczne, to mogą być i elektryczne. Lokomotywy i pociągi zasilane „z drutu”.
Przez stację Rudna Gwizdanów przejeżdża pociąg z lokomotywą Dragon produkcji Newag Nowy Sącz. Jest oznaczona serią E6ACTa-013. Gdy robiłem to zdjęcie w styczniu 2020 roku, pojazd miał zaledwie kilka miesięcy – czyli „nówka” prosto spod igły 🙂

Pozostałe zdjęcia robiłem we Wrocławiu. Pierwsze na Głównym, pozostałe na małych wrocławskich przystankach i w ich okolicach.
EU07-320

Elektryczny zespół trakcyjny 45WE-021

ET22-712 ze składem węglarek i „gruszek”

Oraz należący do kolei niemieckich elektrowóz z oznaczeniem DB: 193 385

Zdjęcia deszczem zroszone

Od rana ciężkie chmury i ciągły deszcz. Niełatwo w taką pogodę robić zdjęcia i nie zmoczyć szkła obiektywu. Dlatego widać na nich krople…
Stacja kolejowa Wrocław Żerniki. Budynek wybudowany w roku 1880 z charakterystycznym dla tych czasów drewnianym zadaszeniem

Perony

Przejazd przez ul. Żernicką i nieczynna nastawnia

Nieco bliżej śródmieścia znajduje się przystanek Wrocław Nowy Dwór. Tu również spory ruch pociągów.

Wodne opowieści

Kiedy wspominam moje pierwsze zwiedzanie krakowskiego Wawelu (a miałem wtedy ok. 9 lat) – od razu włącza mi się myśl: nuda, nuda, nuda… Dla dziecka rzeczywiście nie jest to atrakcja powalająca na kolana.
Dzisiaj muzea nie muszą się kojarzyć z galeriami obrazów, rzeźb czy eksponatów, które trzeba milcząco zwiedzać przechodząc z pomieszczenia do pomieszczenia. Przykładem jest choćby opisana przeze mnie kiedyś Biała Fabryka w Łodzi (zobacz tutaj oraz tutaj). Dziś technika idzie na przeciw nam, żeby przyciągnąć, zaciekawić, a nie zanudzić.
Jak n.p wyobrażacie sobie wystawę na temat wody, przedstawioną w taki tradycyjny sposób? Jakieś opisy, referaty, trochę zdjęć… i znowu nuda 🙂 Tymczasem dziś możemy zwiedzić coś takiego:

Hydropolis we Wrocławiu to multimedialna wystawa poświęcona wodzie. To „muzeum wody” jest zaliczane do jednej z najbardziej nowoczesnych interaktywnych ekspozycji w Polsce. Mieści się w dawnym, podziemnym zbiorniku, w którym gromadzono zapas wody pitnej dla miasta. Zbiornik miał pojemność 12 milionów litrów, a czynny był do roku 2011.
Poniżej fragment zabytkowego, XIX – wiecznego zbiornika wody

Wejście do muzeum stanowi najdłuższa w Europie drukarka wodna (46,5 metra), która tworzy różne wzory i napisy na ścianie wody – na zdjęciu akurat pojawia się motyw z serc. Natomiast, gdy ktoś się zbliża do drzwi wejściowych, woda w tym miejscu rozchyla się niczym kurtyna, pozwalając przejść nie zmokniętym 🙂

Muzeum ma charakter edukacyjny. Dzieli się na 9 stref tematycznych, w bardzo ciekawy sposób przedstawiając zagadnienia związane z wodą

Replika batyskafu Trieste, który w 1960 roku dotarł do najgłębszego miejsca na ziemi (10.912 metrów), znajdującego się w Rowie Mariańskim. Dotarcie na taką głębokość trwało ponad 9 godzin

To tylko kilka ciekawostek, które pokazuję. Żadne fotografie nie oddadzą rzeczywistości, dlatego warto zobaczyć to „w realu”. Więcej o Hydropolis można przeczytać na przykład tutaj. Zwiedzanie przewidziane jest na 2 godziny, ale żeby wszystko dokładnie przeczytać, dotknąć, zobaczyć trzeba przeznaczyć chyba trochę dłużej