Spieszę się na osobowy

Trochę już poczułem zmęczenie – sporo dzisiaj przejechałem. Dlatego postanowiłem dojechać do Żar, a stamtąd już pociągiem wrócić do Żagania – zawsze kilkanaście kilometrów mniej. Dlatego między Lubskiem a Żarami niewiele się zatrzymywałem, by robić zdjęcia. Czas nie stoi w miejscu, a do Żar prawie 25 km…
Za drzewami Świbna

A to Drożków. Wioska długa na 3,5 km – myślałem, że nigdy się nie skończy. I jeszcze sporo pod górkę…

Ze zmęczenia mało dzwonka nie odgryzłem, ale na pociąg zdążyłem. Pojawił się inny problem – pociąg nie przyjechał… Ludzie rozeszli się z peronu na autobus, a przede mną kolejne 15 km. To ile dzisiaj przejechałem?

Ogrodzeniowy kontrast

5 kilometrów od Lubska leży niewielka miejscowość Chełm Żarski. Zatrzymałem się tu na chwilę, gdyż kilka miejsc przykuło moją uwagę. Pierwsze z nich to kamienne ogrodzenie, z ciekawą pod względem architektonicznym bramą wjazdową

Tymczasem po drugiej stronie drogi widok diametralnie inny…

Inne ujęcia Chełma Żarskiego:

Mokry dół w Suchodole

Według internetowych źródeł – miejscowość Suchodół liczy sobie 60 – 70 mieszkańców, do dużych więc nie należy

Zaraz za wioską. Kolega, wiedząc, że jadę w te rejony, zareklamował mi pobliskie jezioro – Suchodół (lub Suchodolskie). Będąc w pobliskich Brodach, nadłożyłem więc te kilka kilometrów…

A oto samo jeziorko. Ma kształt zbliżony do koła, o średnicy 500 – 600 metrów. Chociaż nie jest głębokie – bo tylko 1,5 m – to jednak dół w Suchodole jest mokry 🙂