Sezon na rower i stare auta

Styczeń i luty tego roku były mroźne, trochę śniegu również zalegało, więc nic nie wskazywało, że tak szybko zacznę sezon rowerowy. Nie raz już pisałem, że nie lubię zimna, więc nie sprawia mi frajdy jazda, gdy pogoda nie sprzyja. Jednak w ostatnie dni lutego pojawiło się słońce i trochę ciepła. W ostatni dzień miesiąca było +18, więc po długim zastoju wyciągnąłem swój wehikuł.
Na rozgrzewkę kilkanaście kilometrów by rozruszać mięśnie. No i przede wszystkim trochę zdjęć, bo już nie miałem co zamieszczać.
Zajechałem więc do Machowa. W sumie jest to część wsi Bożnów, ale potocznie mówi się Machów – możliwe, że kiedyś była to odrębna miejscowość. Byłem tu już wiele razy (link), ale dziś jedne z ładniejszych zdjęć, jakie zrobiłem – mimo, że nie ma jeszcze zbytnio zieleni. Wiejska droga leży tuż przy rzece Bóbr

Obok jednej z posesji – takie ciekawe okazy

To teren, który jeszcze parę lat temu był już poza wioską. Jak widać rozbudowuje się…

Sieniawa z dwóch końców

Kolej w Sieniawie Żarskiej. Kiedyś pokazywałem stację kolejową – niegdyś sporą. Dziś inne tereny kolejowe. Wiadukt na zachodnim krańcu miejscowości

Drugi kraniec Sieniawy – prawie 4 km na wschód. Przejazd kolejowy, przez polną drogę

Widok w kierunku Żar, mój cień trochę zakłócił zdjęcie

Czy jest suchy chleb?

Dla konia 🙂 – jak mówi cytat ze starego, polskiego serialu. Jestem 9 km przed Żarami i dojeżdżam do wsi o nazwie Suchleb. Również posiada ona swoją łużycką nazwę – Suchy Kleb, Miała też później niemiecką nazwę Zukleba. Miejscowość łączy się z Lipinkami Łużyckimi, tworząc jednolitą całość. Ale do Lipinek nie będę jechał.
Właśnie w Suchlebie dogoniły mnie chmury, z których zaczął padać deszcz. Chwilę poczekałem na przystanku autobusowym, ale zaraz pojechałem dalej

Ja w prawo…

Końcówka wsi. Przejechałem mały mostek nad rzeką Lubszą – widok na rozlewisko rzeczne

Kolejny etap jazdy: 3 km lasem i 3 km na pograniczu lasu i łąki. Docieram do Sieniawy Żarskiej. To duża wieś – mieszka tu ponad 1,2 tys. osób – posiada szkołę i stację kolejową

W sklepiku wiejskim zaopatrzyłem się w coś do jedzenia i picia. Tuż obok zauważyłem stojącą nieruchomo kobietę o czarnych włosach 🙂

Po deszczu znowu wyszło słońce, które towarzyszyło mi do samego Żagania. Chyli się już ku zachodowi – jest połowa września, przed godziną 18