Jak na Górnym Śląsku

Jadąc przez Górny Śląsk często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że wjechaliśmy już do innego miasta – wiele z nich po prostu się ze sobą łączy. Taka myśl mi przyszła, gdy przemierzałem kolejne wioski.
Poniżej tablica oznaczająca koniec wsi Borówki a początek Gromadki. Gdyby nie ona też bym się nie zorientował, że to już inna miejscowość – zachowana jest ciągłość zabudowy. Po lewej stronie widać barierkę mostu – pod spodem płynie rzeka Główna, która stanowi naturalną granicę między wioskami. Ale ona jest tak „szeroka”, że też nie czujesz, że tam coś jest 🙂

A więc po raz drugi jestem dzisiaj w Gromadce. Teraz przejeżdżam jej drugą, zachodnią część. to ponownie ul. 11 Listopada

Skwer między ul. Krzywą a Lubińską. Tutaj chwila odpoczynku, małe co nieco na ząb a potem widoczną dalej drogą pojechałem do Wierzbowej

I oto leżąca 4 km dalej – Wierzbowa Śląska. Wjazd do wsi, a zaraz za wjazdem przejazd kolejowy. Po lewej stronie znajduje się przystanek kolejowy

Jedziemy na borówki

W planie wycieczki miałem też położoną na uboczu miejscowość Borówki. Wciśnięta w klin, za którym ciągną się rozległe Bory Dolnośląskie. Przy wiosce wytyczona jest południowa i zachodnia granica Przemkowskiego Parku Krajobrazowego, a zaraz na północ od niej, przez 5 km ciągną się torfowiska. Tam jednak dzisiaj nie zaglądałem…
Wjazd do Borówek od strony lasu i już przy pierwszym gospodarstwie witają mnie jego mieszkańcy 🙂

Mówi się, że Borówki to wioska darów lasu a ludzie żyją tu w zgodzie z przyrodą

Zabytkowy budynek z muru pruskiego. Aż się kawałek wróciłem, żeby go sfotografować…

Czujne oko kota siedzącego w trawie

Skrzyżowanie i przystanek autobusowy to jakby centrum miejscowości

Główna, wylotowa droga prowadząca do Gromadki – wioski, którą dzisiaj ponownie odwiedzę

Następny post również będzie o Borówkach. Krótszy i może mniej ciekawy, ale zapraszam 🙂