Z góry widać lepiej

Kolejne urzekające krajobrazy, tuż za miejscowością Lipiny, w kierunku Stanów. W czasach istnienia linii kolejowej, zarówno maszyniści, jak i pasażerowie pociągów, mogli podziwiać niezapomniane widoki…

A to już kolejny odcinek – po drugiej stronie Odry – między Stanami a Otyniem. Tuż za słynnym mostem – ostry zakręt w lewo

W stepie szerokim

W szkole uczyłem się o stepach akermańskich, tutaj mamy stepy konotopskie 🙂 jestem bowiem za miejscowością Konotop. Taka pierwsza myśl mi się nasunęła, gdy ujrzałem taki widok

Inne widoki między Konotopem a Lubięcinem są już bardziej swojskie…

A co przede mną?

A to etap między kolejnymi stacjami: Lubięcinem a Lipinami. Wiadukt na poniższym zdjęciu to „odcięty” i nieużywany obiekt. Tuż za nim, jest nowy (akurat niewidoczny) wiadukt nad DW 315

Teraz nasz „tor” biegnie po nasypie – na tyle wysokim, że projektanci zadbali o barierki ochronne dla bezpieczeństwa

Te drzewa od razu skojarzyły mi się z „bramą do lasu” 🙂

Na koniec wiadukt z leśną ścieżką na górze, tuż przed Lipinami

Zgodnie z kolejowymi zasadami

Okolice Sławocina na pograniczu województw lubuskiego i wielkopolskiego. Tu zaczynam rowerową podróż ścieżką rowerową, na dawnej linii kolejowej Wolsztyn – Żagań. Zgodnie więc z kolejowymi zasadami (kilometraż rozpoczyna się od Wolsztyna [0 km] i kończy w Żaganiu [92 km]) przyjmuję, że jest to POCZĄTEK trasy.
Granica między ścieżką a torem. Tam, gdzie tor – to już jest woj. wielkopolskie

Znak początku i końca ścieżki – w zależności, w którą stronę patrzeć 🙂

Po dawnej linii kolejowej pozostały niektóre słupki hektometrowe

Widoki między Sławocinem a Kolskiem