Nic podobnego

Przez Babimost często przejeżdżałem pociągiem, ale po raz pierwszy mam możliwość zatrzymać się tu na małą sesję zdjęciową. W tym niewielkim, 4-tysięcznym miasteczku, szczególne wrażenie zrobił na mnie zadbany, klimatyczy i kolorowy Rynek. W ratuszu ma swoją siedzibę Urząd Miasta. Przemierzałem Rynek wzdłuż i wszerz szukając fajnych ujęć. Na blog wybrałem takie:

Ktoś, kto od dłuższego czasu obserwuje mój blog, na pewno zauważył, że często odnoszę się do genezy nazw miast – zawsze mnie to interesowało. Babimost – na pierwszy rzut oka kojarzy się z „babą” (jak mówiono potocznie na kobietę, albo matkę jednego z rodziców) oraz z „mostem” łączącym np. dwa brzegi rzeki. Czy takie miałoby być znaczenie nazwy miasta? Nic podobnego!
Ciekawe informacje znalazłem w książce „Nazwy miast Wielkopolski”. Słowo „baba” miało kiedyś inne znaczenie – kojarzyło się z bagnistym jeziorem, mokradłem czy stawem. Wiele jest w Polsce miejscowości, które nawiązują do tego staropolskiego rzeczownika – ja osobiście często odwiedzam rodzinę we wsi Baby Górne 🙂 Jeśli chodzi o Babimost – miejscowość ta w XIII wieku nazywała się Potopisko, co wskazuje, że musiały być tam tereny pełne bagien i trzęsawisk.

No dobrze, a co z tym mostem? W tamtych czasach „most” oznaczał bród umocniony na stałe kamieniami albo usypaną na wodzie groblę. Można zatem było przejść suchą stopą – i tak powstał BABIMOST.
Poniżej ulica Sulechowska

Nowy Zbąszyń

Zbąszynek to bardzo młode miasto – powstało w 1923 roku, jako niemiecki Nowy Zbąszyń (po wojnie taka nazwa obowiązywała do 1946 roku). Chociaż była to niewielka miejscowość, miała jednak spore znaczenie: oprócz węzłowej, granicznej stacji kolejowej była tu również placówka celna. Powstała więc duża infrastruktura kolejowa, a żeby zapewnić pracownikom warunki socjalne, zaczęto Zbąszynek rozbudowywać. W większości są tutaj domy typowe dla kolejarskich rodzin. Zbąszynek dosyć przypomina mi Węgliniec – oba miasta są typowo kolejarskie i dzięki kolei praktycznie istnieją na mapie.
Widok sprzed dworca kolejowego – Rondo Patronki Kolejarzy

Ulica Chrobrego – w oddali budynek dworca PKP

Ulica Wojska Polskiego – prowadząca do Rynku

Ulica Kilińskiego

Skwer Kotkowskiego oraz wiodąca ulica PCK. Tu również widać charakterystyczne, wolnostojące, kolejowe budynki

Dżungla 2 – z lepszym widokiem

Gdy byłem ostatnim razem w Zbąszynku, nie mogłem wyjść z podziwu widząc bardzo zadrzewiony Rynek. Budynków wokół jak na lekarstwo, sklepów i punktów usługowych jeszcze mniej. Zrobiłem wówczas trochę zdjęć, ale drzewa bardzo ograniczały ujęcia.
Dziś trochę lepsze widoki – a to z tego względu, że robione w listopadzie, gdy liści na drzewach już niewiele. Szczególnie dobrze wyszedł budynek Urzędu Miasta

Skwer w Rynku

Podobny Rynek – nieco może mniej zadrzewiony widziałem niedawno w Węglińcu (Plac Wolności). Wydaje się, że to tylko kolejowe miasta tak mają… 🙂
Stojąc na parkingu obok Urzędu Miasta, zupełnie przypadkiem zobaczyłem za płotem Dworzec Autobusowy. Musiał być jakoś niedawno otwarty – z map wynika, że kiedyś było tu targowisko

Inne zdjęcia ze Zbąszynka – następnym razem