Azaliowe święto

Będąc rowerem w Iłowej trafiłem na Święto Kwitnących Azalii. Zajrzałem tam z ciekawości, chociaż na roślinach zbytnio się nie znam. Przez dwa ostatnie tygodnie maja, można było kupić albo po prostu pooglądać rosnące tutaj rośliny ozdobne. Okazało się, że jest to piękny ogród, a mnóstwo ludzi przychodzi tu w celach rekreacyjnych: pospacerować, posiedzieć na ławkach, albo opalać się na kocach. Oczywiście jest zaplecze gasrtonomiczne typu lody, pieczone kiełbaski czy piwo. Miejsce godne polecenia na ciepłe majowe dni.
Miejsce, gdzie można dokonać zakupu roślin

A te… żeby nacieszyć oczy kolorami 🙂

Z licznych atrakcji można wymienić mini plażę z palmą, wielki rower oraz staw. To tylko niektóre…

Nic podobnego

Przez Babimost często przejeżdżałem pociągiem, ale po raz pierwszy mam możliwość zatrzymać się tu na małą sesję zdjęciową. W tym niewielkim, 4-tysięcznym miasteczku, szczególne wrażenie zrobił na mnie zadbany, klimatyczy i kolorowy Rynek. W ratuszu ma swoją siedzibę Urząd Miasta. Przemierzałem Rynek wzdłuż i wszerz szukając fajnych ujęć. Na blog wybrałem takie:

Ktoś, kto od dłuższego czasu obserwuje mój blog, na pewno zauważył, że często odnoszę się do genezy nazw miast – zawsze mnie to interesowało. Babimost – na pierwszy rzut oka kojarzy się z „babą” (jak mówiono potocznie na kobietę, albo matkę jednego z rodziców) oraz z „mostem” łączącym np. dwa brzegi rzeki. Czy takie miałoby być znaczenie nazwy miasta? Nic podobnego!
Ciekawe informacje znalazłem w książce „Nazwy miast Wielkopolski”. Słowo „baba” miało kiedyś inne znaczenie – kojarzyło się z bagnistym jeziorem, mokradłem czy stawem. Wiele jest w Polsce miejscowości, które nawiązują do tego staropolskiego rzeczownika – ja osobiście często odwiedzam rodzinę we wsi Baby Górne 🙂 Jeśli chodzi o Babimost – miejscowość ta w XIII wieku nazywała się Potopisko, co wskazuje, że musiały być tam tereny pełne bagien i trzęsawisk.

No dobrze, a co z tym mostem? W tamtych czasach „most” oznaczał bród umocniony na stałe kamieniami albo usypaną na wodzie groblę. Można zatem było przejść suchą stopą – i tak powstał BABIMOST.
Poniżej ulica Sulechowska

Nowy Zbąszyń

Zbąszynek to bardzo młode miasto – powstało w 1923 roku, jako niemiecki Nowy Zbąszyń (po wojnie taka nazwa obowiązywała do 1946 roku). Chociaż była to niewielka miejscowość, miała jednak spore znaczenie: oprócz węzłowej, granicznej stacji kolejowej była tu również placówka celna. Powstała więc duża infrastruktura kolejowa, a żeby zapewnić pracownikom warunki socjalne, zaczęto Zbąszynek rozbudowywać. W większości są tutaj domy typowe dla kolejarskich rodzin. Zbąszynek dosyć przypomina mi Węgliniec – oba miasta są typowo kolejarskie i dzięki kolei praktycznie istnieją na mapie.
Widok sprzed dworca kolejowego – Rondo Patronki Kolejarzy

Ulica Chrobrego – w oddali budynek dworca PKP

Ulica Wojska Polskiego – prowadząca do Rynku

Ulica Kilińskiego

Skwer Kotkowskiego oraz wiodąca ulica PCK. Tu również widać charakterystyczne, wolnostojące, kolejowe budynki