Na mapie Ogólnopolskiej Bazy Kolejowej zaznaczono tory przemysłowej kolei wąskotorowej, którą przewożono m. in. węgiel brunatny z okolicznych wyrobisk. Postanowiłem pójść śladami tej kolei. Zaczynała się ona w Żarach, w dzielnicy Kunice, gdzieś w tym miejscu. Dwa sąsiednie tory, to tory zdawczo – odbiorcze do zakładu Quemetica Silicates S.A (Vitrosilicon), który produkuje krzemian sodu i potasu. Dalej tory stacji Żary Kunice, gdzie stoi skład zapewne z towarem dla tego zakładu. Tor wąskotorowy szedł śladem dzisiejszej ścieżki
To samo miejsce w odwrotnym kierunku. Tory zdawczo – odbiorcze przecinają ul. Szklarską. Ja stoję w miejscu dawnego toru wąskotorówki. W asfalcie widać jeszcze lekką bliznę po torze. A tutaj jest zdjęcie z roku 2013, gdzie tor widać bardzo wyraźnie (siódme zdjęcie)
Między ulicami Szklarską a Westerpatte wąskotorówka szła tędy…
A to już ul. Westerplatte. Tor był po lewej stronie, w tych krzaczorach…
A z krzaków wychodził tędy na ścieżkę i dalej prawie cały czas biegł lasem
Sporo osób tędy spaceruje, jeździ rowerem, ale chyba niewielu zdaje sobie sprawę, że jest to dawna linia kolejowa…
Rozwidlenie ścieżek. Tor wąskotorowy dalej szedł na wprost, natomiast ścieżka w lewo prowadzi do starej elektrowni. Elektrownię opisywałem niedawno w tym wpisie
To tyle, jeśli chodzi o przebieg przedwojennej kolei wąskotorowej na terenie miasta Żary. Dokąd docierała z Żar? Zapraszam na drugą część w następnym wpisie
To ostatni wpis ze zdjęciami Zielonego Lasu w Żarach. Na początku już wspominałem o jego edukacyjnym charakterze. Trafiłem też na całą ścieżkę edukacyjną – nie tylko tablice informacyjne, ale też puzzle i zagadki
Prawdopodobnie najstarszym miejscem Zielonego Lasu jest Grodzisko, w którym odnaleziono szczątki ceramiki z okresu kultury łużyckiej (VIII w. p.n.e.). Na mapach niemieckich miejsce to oznaczone było jako Alter Ringwall, czyli „stary wał obronny”. Grodzisko znajduje się obok dawnego pałacyku myśliwskiego, który niedawno pokazywałem (tu link)
Jadąc rowerem napotkałem „upiorny las” – tak go w myślach nazwałem. Wszystkie drzewa uschnięte, natomiast pnie zanurzone w wodzie
Przy wejściu do lasu, od strony drogi Żary – Łaz, w XIX wieku otworzono restaurację. Dziś jest to budynek mieszkalny, co prawdzie wygląda nieco inaczej ni z wtedy, ale możliwe, że został przebudowany
Koniki pasące się na skraju lasu, przy żarskich Kunicach
Jadąc z Olbrachtowa do Mirostowic Górnych, w poszukiwaniu dawnych szybów górniczych, trochę wtopiłem. O ile na mapie wyglądało to na ładną, leśną ścieżkę – w praktyce była strasznie koleiniasta. Widać było niedawny wyrąb drzew i miałem nadzieję, że kawałek dalej będzie już normalnie. Niestety, jakieś pół kilometra pchałem rower po takich, a nawet jeszcze gorszych wertepach. Taka niespodzianka…
Chociaż żarski Zielony Las ma obecnie charakter typowo rekreacyjny, w dawnych czasach były to tereny przemysłowe. Na znacznej części obszaru lasu wydobywano węgiel brunatny. Było tu kiedyś sporo kopalni, na przykład Marie III – działająca w latach 1886 – 1912. Po dawnych wyrobiskach w lesie zachowały się czytelne ślady. Oto niektóre z nich. Trzeba zacząć od tego, że Zielony Las jest dobrze oznakowany drogowskazami. Gdyby nie ten, nigdy bym się nie domyślił, że jest tam jakaś ścieżka geologiczno – górnicza
Jednym ze śladów po dawnej kopalni jest nasyp. Biegł tutaj tor kolejki, która łączyła kilka szybów kopalnianych. Nie było to wydobycie odkrywkowe, jak to zazwyczaj występuje przy węglu brunatnym. Kopalnia fedrowała złoża za pomocą szybów o głębokości kilkunastu metrów
Po obu stronach dawnej kolejki można zobaczyć liczne zapadliska. Po wydobyciu nisko położonych złóż ziemia się zapadała tworząc doły, nieraz wypełnione wodą
Fragmenty szybu kopalni Marie III. Dla bezpieczeństwa został ogrodzony. Znaleziono dane, że w roku 1908 w kopalni wydobyto 22,5 tys. ton węgla brunatnego. Ten wynik zaliczał ją do kopalni średniej wielkości
Kilkaset metrów dalej był następny szyb. To jego pozostałości
Tuż obok znajdują się niebezpieczne zapadliska – niestabilne i podmokłe. Tu również wstęp wzbroniony
Oprócz zwykłej kolejki, urobek był też transportowany kolejką linową. Kolej linowa należała do Kopalni Ottile (Olbrachtów). Później została przejęta przez Kopalnię Augusta (inna nazwa Teresa) i miała około 4 km długości. Pozostały po niej jeszcze filary nośne. Dwa z nich stoją przy ul. Komuny Paryskiej w Żarach – dosłownie na przydomowych podwórkach
Napęd kolejki linowej znajdował się w żarskiej stacji przeładunkowej i sortowni. Urobek transportowano w kubłach o pojemności ok. 430 kg. Kolej ciągła się na południe od Żar, mijała bokiem Olbrachtów i kierowała się w stronę Mirostowic Górnych. Dziś jest to leśna ścieżka, którą przejechałem na sporym odcinku
Po drodze natrafiłem na kolejny filar nośny…
Przy drodze między Olbrachtowem a miejscowością Łaz jest szyb kopalni Teresa Augusta. W pobliżu jest też ciekawy szyb typu upadowego o nazwie „Minna”. Chociaż byłem blisko to nie mam jego zdjęcia. O jego istnieniu dowiedziałem się, gdy już wróciłem do Żar. W Zielonym Lesie znalazłem tablicę z mapką. Na mojej mapie internetowej szybu „Minna” nie ma. Jest zaznaczony tylko ten poniżej… A szkoda 😦
Jeszcze jedna ciekawostka z podżarskich terenów. W środku lasu, pomiędzy Żarami i Mirostowicami Górnymi znajduje się elektrownia Łoza. Została uruchomiona pod koniec XIX wieku, a wytwarzana tutaj energia elektryczna służyła m.in. do napędzania pomp odwadniających pobliską kopalnię Henryk oraz do zasilania kolei wąskotorowej służącej do transportu węgla, a także okolicznych wsi. Dominującym elementem elektrowni są dwa okazałe kominy
Teren jest ogrodzony i mocno zarośnięty. A to jeden z zachowanych budynków elektrowni, w którym jest jakiś warsztat
Na stronach internetowych podano: „Kilkaset metrów od elektrowni znajduje się mauzoleum górników”. Był to cmentarz górników, którzy zginęli w wypadkach. I podobna historia: na mapach internetowych tego nie ma, jest za to na mapce w Zielonym Lesie – 4 km dalej. Później okazało się, że przejeżdżałem rowerem bardzo blisko 😦 Myślę, że będzie jeszcze okazja zaliczyć mauzoleum, szyb upadowy i inne pominięte atrakcje.
Blog o rodzinnych podróżach- tych całkiem bliziutkich i tych troszkę dalszych. Gdyńska rodzina- rodzice i troje dzieci (2004,2006, 2009) wędruje przede wszystkim po Polsce, ale nie tylko i opisuje swoje doświadczenia.