Ciasno lecz wesoło

Początek majówki – więc tego się mogłem spodziewać. Pociąg relacji Wrocław – Jelenia Góra niemal przepełniony. Udało mi się wejść do pociągu, ale za mną napiera jeszcze ze 20 osób. Trochę nerwówka, bo wszyscy chcą jechać – ja stoję przy drzwiach bo na następnej stacji wysiadam. Gdy dam się wcisnąć dalej to nie już się nie wydostanę. Jakoś się udało, stoimy w przedsionku niemal na baczność, nie trzeba się nawet trzymać, bo jeden opiera się o drugiego 🙂 Wszyscy zadowoleni, że jadą, mimo takich warunków to i atmosfera się poluzowała.
Jakiś młody człowiek, stojący obok mnie pyta: „Wszystko w porządku?” Ja na to: „Tak tylko torbę mi ciągną” – miałem na myśli torbę podróżną, ale dwuznacznie to zabrzmiało.
Za chwilę jedna pani mówi do kogoś: „Przepraszam, że trzymam rękę w pana kieszeni, ale nie mam gdzie” – wszyscy w śmiech. A inna pani mówi do sąsiadki: „W takich warunkach łatwo zajść w ciążę” 🙂 Przed Świebodzicami jakiś podróżny pyta: „Czy ktoś będzie tu wysiadał?” Zgłosiły się cztery osoby, w tym ja. On na to: „To fajnie zawsze będzie trochę luźniej”, na co ja mówię: „Nie ma się co cieszyć, tam już czeka dwunastu”.
I w takiej ciasnej, lecz wesołej atmosferze dotarłem do Świebodzic. Na peronie faktycznie stało sporo ludzi, pociąg więc przedłużył postój, aż wszyscy się „wepchną”. Tak to wyglądało

Ja zaś na peronie 1 mogłem już oddychać pełną piersią

Wnętrze budynku dworcowego

Z Placu Dworcowego budynek prezentuje się okazale. Stacja w tym miejscu powstała w roku 1869 (niektóre źródła podają 1866) zastępując starą, czołową stację, położoną kilkaset metrów dalej

Podwójna trakcja, którą już widziałem w Jaworzynie Śląskiej

Kilka zdjęć zrobionych z peronu 2 gdy już opuszczałem Świebodzice

Minutka odpoczynku dla pociągu IC Śnieżka z Wrocławia do Szklarskiej Poręby

Tak zacząłem zwiedzanie mojego 214 polskiego miasta, które opisuję w tym blogu 🙂