Miasto bez porcelany

Jaworzyna Śląska należy do miast, które powstały lub rozwinęły się dzięki powstałej tu linii kolejowej. Oprócz Jaworzyny można podać przykład Węglińca, Czerwieńska, czy Zbąszynka.
Jaworzyna leży w woj. dolnośląskim, a zamieszkuje w niej 5 tys. mieszkańców. Gdy byłem tu pierwszy raz, tylko przejazdem, postanowiłem, że kiedyś jeszcze tu zawitam. I oto jestem.
Co można powiedzieć o tym miasteczku? Niewielkie, trochę senne, bez jakiegoś konkretnego miejsca, które można by uznać za centrum. Ale co nieco tu sfotografowałem.
Zacznijmy od ulicy 1 Maja, którą szedłem z dworca kolejowego. Po drodze mijam dworzec autobusowy. Jak na takie małe miasto – nawet niezły wypas

Skrzyżowanie ulic 1 Maja, Wolności i Świdnickiej

Ulica Wolności za wiaduktem kolejowym

Posterunek policji w takim ładnym budynku. Dawniej była to Willa Fabrykanta

Przy ul. Powstańców znajdują się budynki dawnych Zakładów Porcelany Stołowej „Karolina”. Fabryka została założona w roku 1860. Lokalizacja dogodna ze względu na dostęp do złóż gliny i węgla oraz bliskość linii kolejowej. W 1930 r. pracowało tutaj 1000 osób. W 2022 zatrudnionych było 480 pracowników a w chwili upadłości zakładu 180. Zakład zamknięto w 2024 r.

Zbieg ulic Wolności i Powstańców, gdzie stoi ratusz i Urząd Miasta

Ulica Westerplatte

Na koniec, wracając na dworzec PKP, zahaczyłem o ulicę Jana Pawła II

W sumie wystarczy godzinka, żeby zwiedzić Jaworzynę Śląską (oczywiście mam na myśli samo miasto – nie licząc kolejowego skansenu