Stacja wyłania się z krzaków

Kolejna wyprawa kolejowo – rowerowa. Dzisiaj jedziemy zwiedzać tajemniczą fabrykę – tyle zdradzę. Zainteresowanych zapraszam do śledzenia kolejnych wpisów 🙂
Ale jak zawsze – zaczynamy od początku. Początek czerwca – w piękny, słoneczny poranek wyruszam z domu na stację kolejową. Jadę traktem rowerowym przez tzw. park górny, aż na końcu wyłania się z zarośli stacja kolejowa

Chwila oczekiwania na peronie i nadjeżdża mój pociąg. Chwilę później ruszamy do stacji docelowej