Tajemnicza polana

Od wielu lat codziennie przejeżdżam obok tego miejsca. Między Żaganiem a Żarami, większość trasy pokrywa las. Ale w miejscu, gdzie są dwa ostre zakręty, wśród drzew prześwituje polana. Zawsze mnie ciekawiło co tam jest, a z drogi widać, że jest to ciekawe miejsce. Na mapie wygląda to tak:

Ponieważ nie ma tam możliwości zaparkowania auta – postanowiłem do polanki dojechać rowerem od strony południowej, leśnymi ścieżkami. I dotarłem 🙂

Nieco dalej od polanki znajduje się taki staw. Widać go również na powyższej mapce

Estetyczna rocznica

W lipcu 2021 roku mija 175 lat, odkąd na żagańską stację kolejową wjechał pierwszy pociąg. Z tej okazji, w niedawno odremontowanym budynku dworca przygotowano wystawę związaną z historią kolei w Żaganiu. Wykorzystano w tym celu pomieszczenia byłej poczekalni oraz restauracji dworcowej, które przed remontem były przez wiele lat po prostu zamurowane (zobacz tutaj – zdjęcie 4 oraz 5). Teraz jest tu estetycznie i przyjemnie

Pomieszczenie poczekalni. Kiedyś – gołe ściany i niezbyt wygodne ławki, ale spełniały swój cel. Dziś eksponaty kolejowe. Po prawej stronie widać przejścia do byłej restauracji dworcowej – dawniej ich nie było, gdyż do obu pomieszczeń wchodziło się z holu dworca

Restaurację odnowiono ze szczególnym smakiem – bardzo mi się podoba m.in. kolorystyka. Pamiętam czasy, gdy restauracja była czynna – wydaje mi się, że nie było tu jednak schodów i tego górnego balkonu

Pamiętam jeszcze uroczystość 150 kolei w Żaganiu. Wtedy to na ścianie budynku stacji zamieszczono tablicę pamiątkową (link). Następne 25 lat zleciało szybko…

To nie fatamorgana

Druga część wędrówki po niewielkiej Pustyni Kozłowskiej, którą bez problemu można pokonać wzdłuż i wszerz. Ale nie da się ukryć – ona istnieje naprawdę. Pierwsza część zdjęć z tej wyprawy znajduje się tutaj

Patrząc w kierunku południowym, można wypatrzyć Sudety – jeszcze ośnieżone i odległe o prawie 60 km. Na zdjęciach trzeba się trochę przypatrzeć, ponieważ kolorem zlewają się nieco z chmurami

Na brzegi pustyni stopniowo wkrada się z roślinność

Powrót czyli pożegnanie z Pustynią Kozłowską. Jeszcze tylko rzut oka na stepową roślinność i ponownie czterokilometrowy spacer