To nie fatamorgana

Druga część wędrówki po niewielkiej Pustyni Kozłowskiej, którą bez problemu można pokonać wzdłuż i wszerz. Ale nie da się ukryć – ona istnieje naprawdę. Pierwsza część zdjęć z tej wyprawy znajduje się tutaj

Patrząc w kierunku południowym, można wypatrzyć Sudety – jeszcze ośnieżone i odległe o prawie 60 km. Na zdjęciach trzeba się trochę przypatrzeć, ponieważ kolorem zlewają się nieco z chmurami

Na brzegi pustyni stopniowo wkrada się z roślinność

Powrót czyli pożegnanie z Pustynią Kozłowską. Jeszcze tylko rzut oka na stepową roślinność i ponownie czterokilometrowy spacer

Jedna myśl na temat “To nie fatamorgana

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.