Chwila wytchnienia

Przygotowując się do tej wycieczki, dzień wcześniej naszykowałem sobie niezbędne rzeczy, w tym jakiś prowiant na drogę. Jednak, gdy tylko opuściłem Legnicę i poczułem lekkie ssanie, zorientowałem się, że jedzenie zostało w lodówce. Nie pozostało mi nic innego, jak kupić coś po drodze. I właśnie w tej miejscowości znalazłem sklepik, który zaspokoił moje potrzeby 🙂

Szczytniki nad Kaczawą

IMG_4939

Tym razem rzeki nie przecinałem – Kaczawa płynie mniej więcej równolegle do drogi, ale na chwilę zatrzymałem się przy stawie. Położony tuż przy drodze, oddzielony pięknym szpalerem drzew. Szkoda, że cień jednego z drzew trochę przysłonił staw…

IMG_4938

Kolorowe budynki i kwieciste przydroża…

IMG_4940

IMG_4934

IMG_4942

Jakiś kilometr za Szczytnikami. Jedyny zalesiony odcinek na mojej 70-kilometrowej trasie. Tu znalazłem jakiś zakątek, by spożyć posiłek i chwilę odpocząć

IMG_4947

IMG_4946