Fabryka wielka jak miasto

Niemiecka fabryka prochu i amunicji w Brożku to w zasadzie było miasteczko. Na obszarze 600 hektarów postawiono tu 394 budynki-bunkry. Grubość betonowych ścian niektórych z niech sięgała 3 metrów. Poniżej mapka planu fabryki z zaznaczonymi obiektami. Odległość między skrajnymi punktami wschód-zachód to 3,5 – 4 km

Na całym terenie jest mnóstwo pozostałości po budynkach, w lepszym lub gorszym stanie. Nie było szans ani czasu objechać wszystkie te uliczki, ale jadąc tylko główną drogą naliczyłem ponad 30 budynków. Niektóre przedstawiam na zdjęciach

Gęsta sieć dróg betonowych wynosiła na terenie fabryki 72 km. Ulice były malowane zielonym, maskującym kolorem, aby trudniej było je dostrzec z powietrza

Ponadto było tu 38 km torów kolejowych. Śladów po torach nie znalazłem, ale to jest prawdopodobnie kolejowa rampa przeładunkowa

Jeden z ukrytych wśród drzew schronów

To wygląda na wieżę remizy strażackiej, chociaż co do tego mogę się mylić. A wybuchy i pożary często tu się zdarzały…

Tutejsza kotłownia miała cztery kondygnacje, z czego trzy były pod ziemią. Do budynku kotłowni wjeżdżał cały pociąg z węglem. Ciekawostką też były kominy teleskopowej budowy, które w czasie nalotów były chowane do wewnątrz. Wówczas parę i spaliny rurami odprowadzano do rzeki. Niestety nie mam zdjęcia, bo trudno się połapać gdzie jest co… a żadnych tablic informacyjnych przy obiektach nie ma.

Po wojnie rozpoczęto demontaż urządzeń fabrycznych, których nie zdążyli zabrać Niemcy. Część zabrali Rosjanie, ale część odziedziczyły polskie fabryki. Do roku 1960 cały obszar był zamknięty, potem zdemontowano wysoki na 2,5 metra płot.