Ostatni dinozaur

Epoka pary przeminęła jakieś 20 lat temu. Te maszyny, które pozostały na chodzie można więc słusznie nazwać ostatnimi dinozaurami. Ten na poniższych zdjęciach należy do Parowozowni Wolsztyn. Trudno było mi znaleźć aktualną informację, ile tam jest jeszcze czynnych parowozów, w każdym razie – coraz mniej. Ten, który obsługuje każdego roku żagańskie imprezy to Ol49-69 – nazwałem więc go ostatnim, chociaż możliwe, że ma jeszcze jakichś „kolegów” 🙂

A impreza, która odbyła się 13 czerwca w Żaganiu to Loko – piknik. Wchodzi na stałe do żagańskiego kalendarza. Ruch pociągów specjalnych był tego dnia spory. Parowóz Ol49-69 szykuje się do pierwszego tego dnia wycieczkowego kursu do Szprotawy

IMG_9315

IMG_9323

IMG_9324

IMG_9475

IMG_9498

IMG_9349

Ten sam pociąg przejeżdżający przez zabytkowy most na Bobrze. Zdjęcie niezbyt dobrze oświetlone, słońce dawało cień. Gdybym był po drugiej stronie mostu… Na facebooku (Kolejowy Żagań) można zobaczyć fotę zrobioną stamtąd – polecam

IMG_9270

Pociąg powraca do Żagania. Zdjęcie robione tuż za powyższym mostem. Widać rozjazd i tor biegnący w lewo. Jest to nieczynna od lat linia do Nowej Soli i Wolsztyna

IMG_9300

Wnętrze pociągu przed popołudniowym kursem do Szprotawy

IMG_9353

IMG_9355

Oblot w Szprotawie i jazda powrotna

IMG_9388

IMG_9399

IMG_9425

Wjazd na stację Żagań i niecodzienny widok z platformy pierwszego wagonu. Maszyniści czuwają…

IMG_9457

Czas na powrót do macierzystej szopy – czyli do Wolsztyna. I pozostał dym…

IMG_9500

W epoce pary

Dziś nieco starszy tabor, niestety już nie buchający dymem i parą. Niektóre z eksponatów, które można obejrzeć (a nawet dotknąć 🙂 w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie

Parowóz Pu29-3. W roku 1931 wyprodukowano tylko 3 egzemplarze tych maszyn, do obsługi ciężkich pociągów pospiesznych. Produkcji seryjnej zaniechano na rzecz bardziej uniwersalnego parowozu Pt31

IMG_7640

Bardzo popularna „wojenna produkcja” niemieckiej serii 52. Tych parowozów łącznie wyprodukowano ponad 6700 egzemplarzy! PKP eksploatowały 1407 maszyn tego typu, nadając im oznaczenie Ty2. Poniżej Ty2-572. Wygląda, jakby zamiast dymu z komina wylatywał słup wysokiego napięcia 🙂 Gorzej, gdyby zrobić zdjęcie portretowe z czymś takim, co wystaje „z głowy” – to jeden z „grzechów” fotograficznych

IMG_7642

A teraz coś zza oceanu. Lokomotywy produkcji amerykańskiej, zaprojektowane dla armii USA podczas drugiej wojny światowej. Po wojnie PKP zakupiły 500 szt z demobilu. Jeździły po polskich torach do 1980 roku jako Tr203. Na zdjęciu Tr203-451

IMG_7644

A teraz polska myśl techniczna. Parowozy Ty51 były najnowocześniejsze i najmocniejsze spośród krajowej produkcji. W latach 50 wyprodukowano ich ponad 200 szt z przeznaczeniem do obsługi ciężkich pociągów towarowych o masie 2500 ton. A ile waży sam parowóz? Jego masa służbowa to prawie 189 ton (po polskich torach jeździły jeszcze cięższe – ponad 193 tony – parowozy Ty246 sprowadzane z USA). Ostatnie z Ty51 wycofano z ruchu w 1992 r. Sfotografowana trochę pod słońce Ty51-228

IMG_7648

A oto dosyć rzadko spotykany parowóz w aerodynamicznej otulinie do prowadzenia szybkich ale lekkich pociągów pospiesznych. Napisano na nim Pm3-3 aczkolwiek jest to oznaczenie fikcyjne. Nieco zawiłą historię tej serii można przeczytać w Wikipedii

IMG_7652

Kilka wagonów pasażerskich. Na pierwszym planie tzw „boczniak” nazwany tak ze względu na wiele bocznych drzwi do przedziałów po każdej stronie. Pociągi z tymi wagonami jeździły w PKP jeszcze w latach siedemdziesiątych XX wieku

IMG_7621

Pociągi, które raczej nie służyły do wożenia pasażerów – czyli pociągi pancerne. Szczególnie popularne w okresie I wojny światowej

IMG_7658

IMG_7620

Zapraszam do następnego wpisu, w którym pokażę parowóz jeszcze czynny

Ich już nie zobaczymy

Przed laty codziennie kursowały po polskich torach, dziś unieruchomione, przyrdzewiałe stoją w warszawskim Muzeum Kolejnictwa.

Elektrowozy typu EP02 pochodzą z lat 50 XX wieku. Siedem spośród ośmiu sztuk skonstruowano je we wrocławskim „Pafawagu” z zakupionego w Wielkiej Brytanii wyposażenia elektrycznego. Ostatnia była całkowicie polskiej myśli technicznej. Wadliwa konstrukcja podwozia przyczyniła się do niskich parametrów trakcyjnych

IMG_7645

Również w latach 50 zakupiono w NRD 34 lokomotywy serii EU20. Jako sześcioosiowe były przeznaczone do prowadzenia ciężkich pociągów towarowych

IMG_7646

W roku 1963 na podstawie zakupionej w ZSRR dokumentacji w chrzanowskim „Fabloku” rozpoczęto produkcję lokomotyw spalinowych SM15. Była to niewielka seria licząca 25 szt plus dwie sprowadzone ze związku radzieckiego „na wzór”. Były na tyle kiepskie, że wycofano je z użytku już na przełomie lat 60/70

IMG_7633

Niewielkie SM25 to pierwsze polskie lokomotywy z przekładnią hydrauliczną. Ze względu na brak środków na zakup importowanych przekładni zbudowano jedynie trzy prototypy

IMG_7631

Importowane z Węgier lokomotywy serii SM41. Miałem sposobność widzieć jeszcze jak jeżdżą w barwach PKP prowadząc prace manewrowe jak również zatrudnione w służbie liniowej. Zakupiono ich łącznie 274 egzemplarze

IMG_7637

Również sprowadzane z Węgier spalinowe wagony silnikowe SN52 pochodzą z lat 50. A było ich 52 sztuki

IMG_7654

IMG_7656

W następnym wpisie zapraszam na przegląd „epoki pary”