Wieś Gierałta i Ruchosława

Niedawno pokazywałem stację kolejową Gierałtów Wykroty. Dziś pora na wioskę… Nazwa Gierałtowa pochodzi od imienia Gierałta (spolszczenie niemieckiego Gerhardo).
Z samochodu zrobiłem tylko jedno zdjęcie tej miejscowości…

Za to dwa zdjęcia mam ze Starego Węglińca. Zarówno ta wioska, jak i następna, którą opisuję, ma związek z wytopem żelaza. Cały teren między Żaganiem a Bolesławcem obfitował kiedyś w rudy żelaza. W Starym Węglińcu istniała kuźnia żelaza, która działała od XVI do XVIII wieku. Dziś chyba niewiele pamiątek pozostało po ówczesnym przemyśle. Dlatego poniższe zdjęcia przedstawiają zabudowania, gdzieś w okolicach przystanku kolejowego

Ostatnia miejscowość to Ruszów – największa z wszystkich trzech (1,8 tys. mieszkańców). Według Wikipedii Ruszów posiadał przed wojną prawa miejskie i liczył aż 6,5 tys. mieszkańców – aczkolwiek potwierdzenia tej informacji nie znalazłem na tej stronie. Jak to często czynię – próbuję też doszukać się genezy nazwy danej miejscowości. Jeśli chodzi o Ruszów to nazwa pochodzi od Starosłowiańskiego imienia Rus, czyli Ruchosław. Poniżej prawdopodobnie ul. Emilii Plater, niedaleko dworca kolejowego

Heca dwóch pasażerów

Dziś pokażę dwie malutkie stacyjki leżące między Węglińcem a Żarami. Pierwsza z nich to Stary Węgliniec. Jeden tor, jedna krawędź peronowa i to wszystko. Znalazłem stare zdjęcie, gdzie jest widoczny jeszcze co najmniej jeden tor, po którym (jak widać na poniższych zdjęciach) zostało po prawej stronie puste miejsce

Przed wojną był tu nawet budynek, co widać chociażby na tym zdjęciu sprzed 1930 roku. Dziś tylko droga jest lepsza, asfaltowa, ale poza tym – ubogo… Można porównać tamto zdjęcie z poniższym, oba robione mniej więcej z tego samego miejsca

Druga stacja, to położony niemal w lesie przystanek Jagodzin. Dziś też jest tu tylko jeden tor. Ale jeszcze nie tak dawno za przystankiem stał duży tartak, który miał własną bocznicę. Zarośnięte resztki tartaku zachowane są do teraz. A tutaj obraz zrobiony w trakcie burzenia zakładu

Resztki bocznicy i ramp tartacznych

Gdy robiliśmy zdjęcia przyszło na peron dwóch mężczyzn z plecakami. Za kilka minut podjechał szynobus. Zapytali kierownika pociągu, czy dojadą tym pociągiem do Bielska – Białej. Otrzymali odpowiedź, że z tego przystanku mogą dojechać co najwyżej do Węglińca, tam mogą się przesiąść i przez Wrocław dojadą do celu. Panowie stwierdzili, że tak nie chcą, a ktoś ich poinformował, że z Jagodzina mogą dojechać do Bielska. Pociąg więc odjechał, a oni zostali…

Stacja na pół miasta

Węgliniec – stacja kolejowa w woj. dolnośląskim. Tuż po II wojnie nadano miastu (a więc i stacji) nazwę Kaławsk. W 1946 przemianowano na Węglice, a zaraz potem na Węgliniec.
Stacja położona jest na międzytorzu, a zatem z zarówno do budynku, jak i na perony należy dojść kładką dla pieszych. Widok z kładki na tory i perony

Stacja w Węglińcu składa się z dwóch dużych budynków

Węgliniec jest nie tylko stacją węzłową, funkcjonuje również jako duża stacja manewrowa (kiedyś rozrządowa) – widać to dobrze na tym zdjęciu. Jej powierzchnia stanowi jakieś 40% powierzchni całego miasta – przedstawia to poniższa mapka

Tory… peronowe, towarowe, techniczne, załadunkowe…

W Węglińcu od 1913 roku była jeszcze jedna stacja – Węgliniec Dworzec Mały. Całkiem odrębnym torem ta mała stacyjka obsługiwała pociągi do oddalonej o kilka kilometrów miejscowości Czerwona Woda. Stacja przestała funkcjonować w 1966 roku, a kilka lat później została zlikwidowana, jak z resztą cała linia. Chociaż możliwe (jak podają inne źródła), że po 1945 pociągi zaczynały bieg już na głównym dworcu.
Ten skromny budyneczek po lewej stronie to Węgliniec Dworzec Mały (obecnie jakiś sklepik). Gdzieś tutaj tor się kończył

Przejazd kolejowy na DW 296 przecina tory do Zgorzelca. Trzeba dodać – świeżo zelektryfikowane – w 2019 roku 🙂