Łódzkie hity

Dzisiaj Łódź z nieco innej strony. Trochę miejskiej szarzyzny i trochę rzeczy śmiesznych, które napotkaliśmy…

Najpierw budynki – te duże i te małe

Centum Hotelowo – Konferencyjne – jak na „centrum”  koszmarne…

Tuż obok – Łódzki Dom Kultury – typowy socrealizm

Śladami PRL-u

Szyldy również bardzo wymowne… cóż, niewiele potrzeba do szczęścia. Byle by tylko facebook był

Mimo braku ostrości – to też postanowiłem zamieścić

Ryb ciąg dalszy w języku pidgin English

No cóż, ubogo w tej galerii 🙂 Chyba, że ktoś brednie napisał…

Ten szyld bardzo mi się spodobał – pomysłowość i humor w jednym

A ten sklep chyba już jest dłuuuuugo nieczynny. Na wyieszonej kartce ślad długopisu całkowicie wyblakł. Powodu zamknięcia więc nie znamy…

Nie czynne z powodu AWARJI… chyba słownika ortograficznego 🙂

Słup latarni – twoim miejscem na reklamę…

Na koniec zrobiłem też aparatem pstryk „Pstrykowi” 🙂

 

Poznajemy sztukę tkactwa

Kluczową rolę w łódzkim Centralnym Muzeum Włókiennictwa odgrywają oczywiście maszyny. Nie wszystkie pochodzą z fabryki Geyera. Część z nich to eksponaty z innych fabryk. Przedstawiam niektóre z nich:

Koronkarka

Przędzarka

Samoprząśnica – maszyna z roku 1866

Zgrzeblarka

Krosno rapierowe z maszyną żakardową. To już maszyna „prawie komputerowa”. Pierwowzór karty pamięci – czyli karta perforowana – pozwalała tworzyć skomplikowane, wielkoformatowe wzory. To jest model francuski z 1972 roku

A to fragment ręcznej maszyny żakardowej – jednej z pierwszych – z roku 1900. Josepf Jacquard opracował metodę sterowania pojedynczymi nitkami osnowy za pomocą kart perforowanych. Otwory w odpowiednich miejscach kierowały zaczepami wybierającymi nitki osnowy w odpowiednim kolorze. Widać z bliska kartę umożliwiającą sterowanie maszyną. Maszynę obsługiwało kilku ludzi, a efekt – kilkadziesiąt centymetrów wyprodukowanego materiału. Tkanina była więc bardzo droga

Zabytkowa maszyna do wykonywania nadruków na tkaninie

Krosno pneumatyczne do tkanin z włókien chemicznych

Urządzenie nie związane bezpośrednio z produkcją tkanin, ale również niezbędne przy produkcji. Zabytkowa pompa

Wystawa – historia odzieży. Pokazana na manekinach wkomponowanych w tło danej epoki

Inne wystawy w muzeum włókiennictwa

Typowe mieszkanie robotnika

Wiele elementów było multimedialnych. Na największą uwagę zasługuje chyba prezentacja działania maszyny parowej. Połączenie dźwięku, obrazu no i prawdziwa maszyna. Mrugające oświetlenie i para sprawiały wrażenie, że maszyna jest w ruchu. Całą 12- minutową prezentację nagrałem kamerą, a więc nie starczyło czasu na żadne zdjęcie. Za to poniżej przedstawiam interaktywną prezentację, dzięki której można poznać różne sploty tkanin

 

Biała Fabryka

Biała Fabryka to nazwa budynków Ludwika Geyera (pioniera przemysłu włókienniczego) przy ul. Piotrkowskiej w Łodzi. Jeden z najstarszych w Polsce zabytków przemysłowej architektury. Budynek powstał w latach 1835 – 1837, potem sukcesywnie dobudowywane były kolejne. Fabryka mieściła pierwszą w Łodzi mechaniczną przędzalnię i tkalnię.

Widok na Białą Fabrykę od strony parku oraz od dziedzińca

Budynki fabryczne… niekoniecznie białe

W fabryce Geyera zamontowano pierwszą w Królestwie Polskim maszynę parową służącą do napędzania maszyn. Na jej potrzeby wybudowano więc kotłownię. Fabryka miała też pierwszy komin przemysłowy w Łodzi

Tak wyglądała fabryka na początku XX wieku (na pierwszym planie zdjęcia). W okresie największego rozkwitu Ludwik Geyer przejął też fabryki położone po drugiej stronie ul. Piotrkowskiej

Tuż obok kompleksu stoi willa właściciela

Przy fabryce znajduje się również skansen drewnianych domów dawnej Łodzi. Są to oryginalne budynki rozmieszczone kiedyś w różnych zakątkach miasta

Jutro zapraszam do zwiedzenia wnętrza fabryki