Najmniejsza polska wieś

Jadąc autostradą co jakiś czas mijamy węzły. Ich nazwy pochodzą od miejscowości, które leżą gdzieś w pobliżu. Na autostradzie A18 jest węzeł Luboszów. Ciekawostką jest to, że Luboszów jest najmniejszą wioską w Polsce. Jest tu jedno gospodarstwo, w którym mieszkają dwie osoby.
Do Luboszowa wjeżdża się tą wąską drogą w prawo. Nieco dalej – droga A18

Tu Luboszów się zaczyna i kończy. Wjazd do jedynego gospodarstwa, brama i koniec drogi

W XIX wieku wieś zasiedlało prawie 450 osób. Po II wojnie cały teren został zajęty przez radziecki poligon w Świętoszowie. Obecny mieszkaniec wprowadził się tu w 1957 roku, natomiast wszystkie pozostałe domy zostały zburzone przez Rosjan. pozostały tylko zarośnięte fundamenty i gdzie niegdzie kupki gruzów

Więcej o historii Luboszowa i jego mieszkańcach można przeczytać w internetowym reportażu

Zdjęcia deszczem zroszone

Od rana ciężkie chmury i ciągły deszcz. Niełatwo w taką pogodę robić zdjęcia i nie zmoczyć szkła obiektywu. Dlatego widać na nich krople…
Stacja kolejowa Wrocław Żerniki. Budynek wybudowany w roku 1880 z charakterystycznym dla tych czasów drewnianym zadaszeniem

Perony

Przejazd przez ul. Żernicką i nieczynna nastawnia

Nieco bliżej śródmieścia znajduje się przystanek Wrocław Nowy Dwór. Tu również spory ruch pociągów.

Wodne opowieści

Kiedy wspominam moje pierwsze zwiedzanie krakowskiego Wawelu (a miałem wtedy ok. 9 lat) – od razu włącza mi się myśl: nuda, nuda, nuda… Dla dziecka rzeczywiście nie jest to atrakcja powalająca na kolana.
Dzisiaj muzea nie muszą się kojarzyć z galeriami obrazów, rzeźb czy eksponatów, które trzeba milcząco zwiedzać przechodząc z pomieszczenia do pomieszczenia. Przykładem jest choćby opisana przeze mnie kiedyś Biała Fabryka w Łodzi (zobacz tutaj oraz tutaj). Dziś technika idzie na przeciw nam, żeby przyciągnąć, zaciekawić, a nie zanudzić.
Jak n.p wyobrażacie sobie wystawę na temat wody, przedstawioną w taki tradycyjny sposób? Jakieś opisy, referaty, trochę zdjęć… i znowu nuda 🙂 Tymczasem dziś możemy zwiedzić coś takiego:

Hydropolis we Wrocławiu to multimedialna wystawa poświęcona wodzie. To „muzeum wody” jest zaliczane do jednej z najbardziej nowoczesnych interaktywnych ekspozycji w Polsce. Mieści się w dawnym, podziemnym zbiorniku, w którym gromadzono zapas wody pitnej dla miasta. Zbiornik miał pojemność 12 milionów litrów, a czynny był do roku 2011.
Poniżej fragment zabytkowego, XIX – wiecznego zbiornika wody

Wejście do muzeum stanowi najdłuższa w Europie drukarka wodna (46,5 metra), która tworzy różne wzory i napisy na ścianie wody – na zdjęciu akurat pojawia się motyw z serc. Natomiast, gdy ktoś się zbliża do drzwi wejściowych, woda w tym miejscu rozchyla się niczym kurtyna, pozwalając przejść nie zmokniętym 🙂

Muzeum ma charakter edukacyjny. Dzieli się na 9 stref tematycznych, w bardzo ciekawy sposób przedstawiając zagadnienia związane z wodą

Replika batyskafu Trieste, który w 1960 roku dotarł do najgłębszego miejsca na ziemi (10.912 metrów), znajdującego się w Rowie Mariańskim. Dotarcie na taką głębokość trwało ponad 9 godzin

To tylko kilka ciekawostek, które pokazuję. Żadne fotografie nie oddadzą rzeczywistości, dlatego warto zobaczyć to „w realu”. Więcej o Hydropolis można przeczytać na przykład tutaj. Zwiedzanie przewidziane jest na 2 godziny, ale żeby wszystko dokładnie przeczytać, dotknąć, zobaczyć trzeba przeznaczyć chyba trochę dłużej