Biblioteka kolejnictwa

W swoich zasobach mam już sporo publikacji o tematyce kolejowej. Są wśród nich takie, z których często korzystam, np. podczas robienia wpisów na blogu czy też przy innych okazjach. Pochwalę się niektórymi z nich:

To są publikacje zawierające cenne informacje o taborze. Brakuje tylko Atlasu Wagonów Pasażerskich – ale jeszcze się taki nie ukazał 😦

Cenię też publikację o kolei i przemyśle na terenie Łuku Mużakowa. Dostałem ją w prezencie – a szanse na zakupienie były niewielkie (bardzo mały nakład). Z tej książki korzystałem robiąc wpisy w okolicach Łęknicy 

Książki, z których mniej korzystam, ale również…

Dwie części książki: „Koleje w regionie przygranicznym trzech krajów” (Niemcy, Polska, Czechy). Szkoda, że nie ma ich w języku polskim

Dużo też korzystam ze stron internetowych. Przede wszystkim kopalnią wiedzy jest Ogólnopolska Baza Kolejowa 

Strona OpenRailwayMap dotyczy kolei całego świata – w tym Polski

Linie kolejowe opisane są też na portalu mapa.plk 

Korzystam też z  Wikipedii 

Natomiast wszelkie informacje o każdym egzemplarzu taboru kolejowego można zaczerpnąć tutaj

Śnieżne tropy

Styczeń i luty były zimne, mroźne, było też trochę śniegu. Pięknie wygląda śnieg oblepiający gałęzie drzew. Nie pamiętam, gdzie to zdjęcie było zrobione…

Któregoś dnia śnieg był mokry i lepki, więc bardzo dobrze widać było na nim ślady. Takie napotkałem w ciągu kilkunastu minut spaceru

A ten jakby powłóczył jedną nogą….

Trochę zwierzyńca

Przez jesień i zimę zamieszczałem zaległe zdjęcia z letnich podróży, aż wreszcie zamieściłem je wszystkie. Teraz wygrzebuję z lamusa coś, co jeszcze można pokazać, zanim pojawią się nowe zdjęcia. Na szczęście pogoda coraz lepsza, więc będzie można wyciągnąć rower i gdzieś pojechać.
Dziś trochę zwierzyńca. Kotek, hasający w Żaganiu, chyba gdzieś przy ul. Kolejowej

Pewnego letniego dnia, gdy chciałem wejść do domu, ujrzałem takiego chrząszcza. Był duży – miał ok. 7-8 cm. Nie wiem jaki to gatunek, bo na owadach się nie znam – ale zdziwiłem się, dlaczego wspina się po elewacji budynku. O ile pamiętam przeniosłem go na bardziej przyjazny teren – na łono natury 🙂