Pierwszy raz od spodu

Tędy przejeżdżałem już niezliczoną ilość razy… z tym, że zawsze jechałem górą – pociągiem. Wiadukt ten znajduje się bowiem na linii kolejowej między Zbąszynkiem a Babimostem, obserwowałem więc ten krajobraz z góry – co prawda kilka sekund, bo tyle trwa przejazd pociągu przez wiadukt, ale zawsze… Tymczasem pierwszy pokonuję tę trasę autem i „podziwiam” widok z dołu 🙂
Jadąc drogą wojewódzką nr 302 jest to dokładnie między miejscowościami Kosieczyn i Kręcko. Po prawej stronie drogi znajduje się rezerwat przyrody Kręcki Łęg

Zaraz za wiaduktem mieliśmy skręcić w lewo (DW 304 do Babimostu), ale chwila nieuwagi i… jedziemy prosto. Trochę dookoła – ale dotarliśmy do celu. Przy okazji mogliśmy zwiedzić nowe tereny 🙂

Gdzie jest matka?

Stacja kolejowa Zbąszynek. Z powodu remontu linii kolejowej na odcinku Zielona Góra – Zbąszynek, aby się dostać do stolicy trzeba dotrzeć aż do Zbąszynka. Przywieźliśmy więc jedną osobę na taki poranny pociąg, a to okazja do zrobienia paru zdjęć. Tylko, że jest okrutnie zimno jak na początek listopada. Bez rękawiczek (inaczej trudno robić zdjęcia) dłonie szybko marzną. Pamiętam podobną „zimną” wycieczkę – 1 stycznia 2020 do Polkowic – wtedy również bardzo zmarzłem.
Dziś więc kolejne zdjęcia z dworca Zbąszynek. Najpierw budynek widziany od strony ulicy, oraz tunel pod peronami. Czy coś się zmieniło od mojej poprzedniej wizyty? Porównajcie

Peron 2 – na razie pusty. Również tutaj mam podobne ujęcia

Wreszcie nadjechał pociąg do Warszawy

Na drugi tor peronu wjeżdża pociąg z Gorzowa Wielkopolskiego z lokomotywą spalinową nazywaną potocznie „nurkiem”. Po chwili te wagony zostaną doczepione do pociągu jadącego do stolicy. Dlatego postój w Zbąszynku trwa ok. 20 minut

Jeszcze parę zdjęć spoza dwroca. Tereny kolejowe wzdłuż ulicy PCK – nie wiem dokładnie co to za placówka… Widać końcówkę jakiegoś toru oraz zegar. Na terenach kolejowych wszystkie zegary muszą pokazywać taki sam czas. Powstałby bałagan, gdyby na jednym peronie zegar wskazywał np 9:42 a na innym 9:45. Dlatago stosuje się tzw „zegary matki” (fachowa nazwa to sterowniki zegarów wtórnych). W jednym miejscu obrębu danej stacji jest taki sterownik, który wysyła sygnały regulujące wszystkie pozostałe. Ale czy na tym zdjęciu jest taka „matka” – tego nie wiem. Możliwe, że ukryty jest w jakimś pomieszczeniu typu dyspozytornia. W Żaganiu podobny zegar stał na terenie wyburzonej już lokomotywowni (tutaj przedostatnie zdjęcie)

Na koniec dłuuuugi „tunel” – czyli zestaw kilku wiaduktów z mnóstwem torów na górze. Droga wylotowa ze Zbąszynka w kierunku Babimostu

Nowy Zbąszyń

Zbąszynek to bardzo młode miasto – powstało w 1923 roku, jako niemiecki Nowy Zbąszyń (po wojnie taka nazwa obowiązywała do 1946 roku). Chociaż była to niewielka miejscowość, miała jednak spore znaczenie: oprócz węzłowej, granicznej stacji kolejowej była tu również placówka celna. Powstała więc duża infrastruktura kolejowa, a żeby zapewnić pracownikom warunki socjalne, zaczęto Zbąszynek rozbudowywać. W większości są tutaj domy typowe dla kolejarskich rodzin. Zbąszynek dosyć przypomina mi Węgliniec – oba miasta są typowo kolejarskie i dzięki kolei praktycznie istnieją na mapie.
Widok sprzed dworca kolejowego – Rondo Patronki Kolejarzy

Ulica Chrobrego – w oddali budynek dworca PKP

Ulica Wojska Polskiego – prowadząca do Rynku

Ulica Kilińskiego

Skwer Kotkowskiego oraz wiodąca ulica PCK. Tu również widać charakterystyczne, wolnostojące, kolejowe budynki