Ku samotności

Z Białego Jaru uderzamy w stronę Strzechy Akademickiej. Jak widać śnieg utrzymuje się na razie tylko w wyższych partiach gór

Widok spod Strzechy Akademickiej. Na śniegu jeden z kilku tutejszych kotków. Stąd już rzut beretem do Samotni…

I oto ona… Mimo nazwy – samotności tu nie zaznamy – wszędzie tłumy ludzi. Próbowaliśmy wejść do środka, ale darowaliśmy sobie…

Iluminacja Małego Stawu

Pozostawiamy za plecami Samotnię. Teraz już kierunek Karpacz, do którego mamy 4 km. Mimo że odległość nie jest duża, to trasa nieco męcząca – cały czas w dół…

Ostatnim razem byłem w Karkonoszach w roku 2017. Był to sierpień. Moje fotorelacje z tamtej wycieczki można znaleźć w linkach: wpis1wpis2wpis3

Pstrykanie przez lewe ramię

Podróż kolejką krzesełkową: z Karpacza na Kopę. Z powrotem planowaliśmy iść piechotą, więc to była jedyna okazja, by zrobić kilka fajnych zdjęć. Niestety panoramiczne widoki mieliśmy za plecami, więc robiłem zdjęcia z niewygodnej pozycji „przez lewe ramię”. Coś tam na szczęście wyszło

A przed nami… październikowy śnieg

Lądujemy pod Kopą – czyli 530 m wyżej

Marsz w stronę Białego Jaru

I oto on… Trzeba jeszcze przejść przez strumień o nazwie Złoty Potok, co przy oblodzonych kamieniach wcale nie jest proste…

Biały Jar z góry

Super korzystne porozumienie

Dworzec kolejowy w Karpaczu oddany został do użytku w roku 1895. Doprowadzona tutaj linia kolejowa znacznie zwiększyła ruch turystyczny. Póżniej (w 1934 roku) kolej została zelektryfikowana. Gdy po II wojnie miasto zostało włączone do Polski, PKP ponownie uruchomiło ruch pociągów elektrycznych. Niestety nie na długo – bo jeszcze w 1945 roku „na mocy porozumienia między Polską z Związkiem Radzieckim” sieć trakcyjna na całej linii została zdemontowana i wywieziona do ZSRR jako zdobycz wojenna. No cóż…
Ruch pasażerski zakończono w Karpaczu w roku 2000, a dworzec zaczął podupadać. Tak wyglądał budynek stacji, na krótko po zawieszeniu ruchu pociągów. Na szczęście jakieś 10 lat temu budynek został wyremontowany i zaadaptowany na potrzeby Muzeum Zabawek.
Tak wygląda obecnie od strony ulicy Nad Łomnicą

Przejazd kolejowy przez ul. Kolejową. Zachował się nawet semafor wyjazdowy

Peron – już niepotrzebny i zaniedbany. Kontrastuje ze świeżo odnowionym budynkiem

Widok w stronę końca torów – Karpacz jest stacją końcową. Chociaż zlokalizowana jest na początku miasta, pierwotnie miało być inaczej – linia miała ciągnąć się dalej – na południe, w górę miasta. Nie udało się jednak tego zrealizować, prawdopodobnie na wskutek protestu pewnego przedsiębiorcy, który miał w pobliżu dużą gospodę. Bał się, że gdy pociąg dojedzie dalej, pasażerowie będą omijać jego lokal. A że miał duże wpływy w radzie miasta – skutecznie zablokował przedłużenie linii kolejowej

Co jeszcze pozostało na stacji? Wagon socjalny, w nawet dobrym stanie. Na prawo od niego, był kiedyś magazyn z rampą, który niestety został wyburzony. Tak wyglądał