Rowerzyści – uwaga!

Docieram do moich ulubionych Lipin. Pierwszy raz rowerem. Zawsze jeżdżę autem i podziwiam takie widoki – panorama wioski i przydrożnych pól – ze wzniesienia. Bo drogi tu dosyć pofalowane 🙂
Rowerzyści, którzy przecinają drogę DW 315 muszą uważać – ruch tutaj spory. Ponadto wzniesienie, które ogranicza widoczność z jednej strony, musiałem długo czekać zanim przeprowadziłem rower… Ale za to spokojnie mogłem cieszyć się panoramą:

Kolejną miejscowość – Bobrowniki, też widziałem tylko z daleka , bo oddalona jest kilometr od stacji, przez którą przejeżdżałem

Co trzy kilometry

Trzy kolejne przystanki kolejowe, napotkane na ścieżce rowerowej. To dobrze, że po każdej został jakiś ślad, chociaż krawędź peronowa. Poniżej: Lipiny Odrzańskie z zachowanym nawet budynkiem stacji. Dla porównania – Lipiny w roku 1993

Ilekroć przejeżdżam przez Lipiny samochodem, podziwiać tutejsze panoramiczne widoki. Teraz – będąc tu rowerem, mogę bez pośpiechu się nimi napawać.
A przede mną kolejny przystanek – Stany, znany z dużego mostu nad Odrą. Po przystanku została dziś tylko krawędź peronu, ale na tym zdjęciu można przenieść się w czasie do roku 1912

Kolejne 3 kilometry i (już po drugiej stronie Odry) zatrzymujemy sią na przystanku Bobrowniki Odrzańskie

Kupka gruzu jaka pozostała po dawnej poczekalni

W stepie szerokim

W szkole uczyłem się o stepach akermańskich, tutaj mamy stepy konotopskie 🙂 jestem bowiem za miejscowością Konotop. Taka pierwsza myśl mi się nasunęła, gdy ujrzałem taki widok

Inne widoki między Konotopem a Lubięcinem są już bardziej swojskie…

A co przede mną?

A to etap między kolejnymi stacjami: Lubięcinem a Lipinami. Wiadukt na poniższym zdjęciu to „odcięty” i nieużywany obiekt. Tuż za nim, jest nowy (akurat niewidoczny) wiadukt nad DW 315

Teraz nasz „tor” biegnie po nasypie – na tyle wysokim, że projektanci zadbali o barierki ochronne dla bezpieczeństwa

Te drzewa od razu skojarzyły mi się z „bramą do lasu” 🙂

Na koniec wiadukt z leśną ścieżką na górze, tuż przed Lipinami