Wjazd do Jaśkowic Legnickich. Kawałek za widocznym zakrętem będzie przejazd kolejowy i stacja opisane w poprzednim poscie. Po drodze mijam też „znaki w zbożu” – ktoś tu był przede mną? 🙂


Na murach miejscowej gorzelni (Rol-Mi-Go Sp. z o.o.) prezentują się ciekawe hasła


Główna droga. Chciałem zwrócić uwagę na domki po lewej stronie. Dlaczego? Zaraz na nimi rozciągają się widoki, których zazdroszczę mieszkańcom

Między dwoma budynkami musiałem skierować obiektyw na czyjąś posesję, za co przepraszam gospodarzy. Ale nie mogłem NIE ZROBIĆ takiego zdjęcia. Sami oceńcie. Na pierwszym planie płot wytyczający granicę podwórka, a za nim szeroki na kilka metrów pas „trawiastej, prywatnej plaży” 🙂 Potem jezioro, a za nim rozciągają się równinne pola. Jeszcze dalej widać oddaloną o 2 km wioskę o nazwie Rosochata, którą niedawno opisywałem tutaj. A hen, daleko – panorama na początek przedgórzy sudeckich. Marzy mi się taki widok z okna. Wyobrażam sobie jak, wygląda to jesienią, albo podczas ośnieżonej zimy… To zdjęcie uważam za jedno z ładniejszych z całej wyprawy, choć zrobione trochę pod słońce

Na koniec krzyżówka, przy której musiałem spytać kogoś o dalszą drogę, czyli do Kunic

W następnym wpisie pokaże z bliska wspomniane tutaj jezioro – zapraszam