Postęp kwartalny

Po niecałych trzech miesiącach ponownie odwiedzam stację kolejową w Zielonej Górze. Remont trwa w najlepsze. Jak wygląda postęp prac? Na początku maja zamieściłem kilka zdjęć, a tak wyglądała stacja w sierpniu

Remont tunelu. Ma on być również przedłużony, by mógł stanowić skrót do dzielnicy „za torami”

IMG_5323

Nowy tor – jeszcze donikąd…

IMG_5321

IMG_5325

Rozbierana wiata peronowa. Jeżeli będzie zastąpiona tylko widocznymi w oddali małymi wiatami przystankowymi, to nie będzie zbyt ciekawie podczas deszczowej pogody. Niekiedy na peronie stoi ogrom ludzi czekających na pociąg

IMG_5327

IMG_5324

Z powodu remontu znacznie częściej wykorzystywany jest nieco oddalony peron 3. Odjeżdżają z niego nawet dalekobieżne składy TLK

IMG_5316

Od sierpnia nie byłem w Zielonej Górze, nie wiem jak to wygląda dzisiaj. Na pewno tunel jest skończony, bo widziałem na facebooku

Hej tam, za rzeką!

Ponad 70 lat nie ma już mostu w Bytomiu Odrzańskim, o czym pisałem wczoraj. Jak sobie radzą mieszkańcy? Jest tutaj przeprawa promowa, z tym, że słowo „prom” nie do końca jest trafne. Po prostu łódź wiosłowa, która umożliwia przepłynięcie jednorazowo kilku osobom, albo dwóm rowerzystom. Najczęściej korzystają z niej mieszkańcy wiosek położonych po drugiej stronie Odry chcący zrobić zakupy w mieście, turyści dla których sama przeprawa jest już atrakcją, czy też mieszkańcy Bytomia by np. odwiedzić znajomych zza rzeki. Przeprawa jest bezpłatna.

Natomiast zdarza się niemal codziennie, że podjeżdżają samochody, które błędnie skierował tu GPS sugerując, że jest tu przeprawa dla pojazdów. Również wiele map samochodowych zawiera taki błąd. Tymczasem przewóz samochodów został zawieszony w latach 90, a prom przekazano gdzieś indziej.

Teraz przeprawa pasażerów odbywa się dokładnie tak, jak przed wybudowaniem pierwszego mostu w XVI wieku

IMG_6279

IMG_6271

IMG_6269

IMG_6278

Bytomski sen o moście

Chociaż historia mostu liczy sobie 500 lat, tak naprawdę istniał tylko przez lat 60. Idea budowy mostu w Bytomiu Odrzańskim powstała już na początku XVI wieku. Budowę jednak skutecznie blokował Głogów – stolica ówczesnego Księstwa. Miasto u siebie pobierało opłaty za przejazd przez Odrę, dlatego nie chciało mieć konkurencji, a co za tym idzie – utraty dochodów. Zgodę wydano dopiero 100 lat później i w 1616 roku powstał pierwszy, drewniany most w Bytomiu. Niestety przetrwał tylko 22 lata – został zniszczony podczas wojny trzydziestoletniej.

Drugi most postawiono prawie 300 lat później – w 1907 roku. Miał 840 metrów długości (niektóre źródła podają 944 m – nie wiem, które jest właściwe) a najdłuższe przęsło rozciągało się na 102 metry, bo taka jest mniej więcej szerokość Odry w mieście. Ten cieszył Bytomian przez 38 lat, póki nie został wysadzony przez wycofujące się wojska niemieckie w 1945 roku. Wiele archiwalnych zdjęć można obejrzeć tutaj. W latach 60 XX wieku podjęto kolejną próbę odbudowy, lecz skończyło się na wylaniu betonowego wieńca na filarach.

Obecnie odtworzono tylko drewniany dojazd do przyczółku mostu, tworzący coś jakby molo, oraz imitację masztów spinających wzmocnienia z kratownic. Taka atrakcja dla turystów i nawet fajne miejsce na spacery i wypoczynek. Wygląda to tak, jak poniżej

IMG_6282

IMG_6285

IMG_6286

Końcówka mola ze schodami prowadzącymi nad Odrę

IMG_6290

IMG_6302

Widok spod mola na drugi brzeg, gdzie widać filar starego mostu

IMG_6303

A jak mieszkańcy radzą sobie tyle lat bez mostu? Zapraszam do następnego wpisu 🙂