Zielony, żółty, niebieski

W takiej kolorystycznej tonacji dominują poniższe zdjęcia, zrobione w większości pomiędzy Babimostem a Sulechowem. Jak widać po kwitnącym rzepaku, zdjęcia robiłem na początku maja. Również wczoraj przejeżdżałem tą trasą i kolorystyka była już inna – brakowało tej żółci…

Rzeczka „Niewiadomojaka” 🙂

Tutaj dochodzi jeszcze kolor brązowy 🙂

Pierwszy raz, ale nie ostatni…

Pierwszy raz moja stopa stanęła w Zbąszynku. O ile wielokrotnie przejeżdżałem tranzytem przez to miasto, tym razem – wskutek obcięcia rozkładu PKP – musiałem się tutaj przesiadać. Zdjęcia z podróży „tranzytowej” a zarazem krótką informację o historii stacji Zbąszynek można znaleźć tutaj

A to zdjęcia z majowej przesiadki

W tytule pisałem, że „nie ostatni raz” stąpałem po Zbąszynku. I słusznie – bo akurat dzisiaj, wracając z podróży również zahaczyłem o to miasto. Mam trochę więcej zdjęć, ale muszą poczekać na swoją kolej zamieszczania…