Pomysł zrealizowany!

Od dłuższego czasu myślałem o dalszej wyprawie rowerowej. Znajome tereny wokół Żagania tak już objeździłem, że mi nieco „wieją nudą”. W ubiegłym roku zaplanowana podróż nie doszła do skutku, ale w tym roku – na początku czerwca ją zrealizowałem. Pociągiem pojechałem do Legnicy a z tamtąd rowerem jechałem w stronę Żagania, podziwiając mijane tereny. Do samego Żagania nie dojechałem, ale i tak była to moja najdłuższa wyprawa rowerowa

To zaczynamy. Żagań – peron III.  Razem z moim dwukołowym towarzyszem czekamy na pociąg do Legnicy. On jeszcze nie wie, że dziś pokonamy rekordową, dzienną ilość kilometrów…

Żagań - rower na stacji