Prywatny skansenik

Z Chojnowa jadę dalej w kierunku zachodnim – czyli „w stronę domu”. Bezzdjęciowo mijam wioskę Jerzmanowice i docieram do Witkowa. Tutaj niespodzianka. Pani zrobiła „bramę” na drodze, w oczekiwaniu na młodą parę. Na szczęście podniosła szlaban i pozwoliła mi przejechać „bez okazywania przepustki” 🙂 Żałuję tylko, że nie zrobiłem zdjęcia z tego niecodziennego wydarzenia. Oto Witków

Przed jednym z gospodarstw, ktoś stworzył mini skansen, eksponując maszyny rolnicze. Lepiej chyba, aniżeli wywieźć je na złom…

Kolejna miejscowość to Groble. I tutaj nie omieszkałem  na chwilę uruchomić aparat