Historia żółtego czoła

Ta lokomotywa na wrocławskiej stacji zrobiła dużą furorę wśród fotografów. Z początku myślałem, że została pomylona z oczekiwanym tego dnia pociągiem pendolino ale nie 🙂 Okazało się, że powodem zainteresowania był żółty kolor czoła lokomotywy. Wiele lat tylko takie jeździły po polskich torach – aż do znudzenia, potem to się zmieniło. Ta EP07-174 podczas ostatniej naprawy rewizyjnej została przywrócona w tamte „historyczne” barwy. Jest to więc jeden z nielicznych ewenementów tego rodzaju.

Żółte czoła zaczęto malować na wszystkich lokomotywach w 1988 roku po katastrofie jaka miała miejsce pod Bytomiem Odrzańskim. Kierowca wojskowej ciężarówki, nie widząc zbliżającego się pociągu wjechał prosto pod lokomotywę. Wtedy jeszcze lokomotywa nie miała obowiązku jeżdżenia na światłach w dzień. 10 żołnierzy spaliło się żywcem lub zmarło wskutek poparzeń. Akurat wtedy pracowałem na oddziale chirurgicznym żarskiego szpitala wojskowego, byłem więc niejako świadkiem tej tragedii. Młodzi żołnierze, biedacy nie mieli większych szans… No, ja wtedy też byłem w ich wieku…

Dlatego, aby zapewnić poprawę widoczności podjęto decyzję o malowaniu loków na żółto. Pomagało to, gdyż jaskrawa żółć bardziej wyróżnia  się np w lesie niż cała zielona lokomotywa (w dodatku bez świateł). Więcej o całym tym wydarzeniu można przeczytać w Wikipedii

Wrocław Główny EP07-174 (1)

Wrocław Główny EP07-174 (2)