Zielonej Góry ciąg dalszy. Jak pisałem ostatnio, tor kolejowy dawnej linii szprotawskiej kończy się na wiadukcie nad al. Wojska Polskiego. Dalej na rozebranym torowisku biegnącym przez osiedle Łużyckie zrobiono trakt pieszy ze ścieżką rowerową. Dla mieszkańców to udogodnienie, gdyż tor przecinający osiedle był tylko przeszkodą. Oczywiście, gdy na początku XX wieku zakładano tę linię kolejową żadnych blokowisk tutaj nie było – zaledwie jakieś poniemieckie domki, z których kilka się zachowało – są wkomponowane między wieżowcami. Zielona Góra liczyła sobie wtedy zaledwie 22 tys mieszkańców.
Osiedle Łużyckie



A to zdjęcie z 2008 roku gdy tor jeszcze istniał, a nawet był używany 🙂 Zanim jednak można było się przejechać drezyną, grupa zapaleńców musiała „wyrwać” ziemi niemal każdy odcinek torów. Oto twardziele…
Docieramy do wiaduktu pod ul Łużycką. Tak wyglądało to samo miejsce przed zbudowaniem ścieżki rowerowej.


Za wiaduktem kolejne blokowisko – Os Słoneczne. Chociaż ze względu na dosyć głęboki wykop, w którym biegł tor kolejowy – wieżowców jeszcze nie widać


Ostatni odcinek osiedla. Dalej jest skrzyżowanie (ul Jaskółcza), które dokładnie po środku przecinał tor kolejowy. Obecnie zamiast skrzyżowania jest rondo a tor rozebrany. Gdy robiłem to zdjęcie, trwały jeszcze prace wykończeniowe przy rondzie. A widoczne na drugim planie po lewej, budowane domy zastąpiły bocznice do jakichś zakładów. Znowu się spóźniłem…

Na koniec zdjęcie sprzed lat sprzed lat gdy oprócz torów widać u góry charakterystyczną cechę zielonogórskiego skrzyżowania: rurę ciepłowniczą puszczoną górą. Teraz też już jest zakopana.