Województwo wielkopolskie i kolejne wioski, które mijamy. Najpierw Obra, leżąca niedaleko Wolsztyna. To duża, licząca 2,1 tys. mieszkańców wieś, słynie z założonego tu klasztoru cystersów.
Jak wskazuje nazwa miejscowości – przepływa tędy jeden z kanałów rzeki Obry – Kanał Północny. Można go ujrzeć zaraz za tablicą wjazdową


Właśnie jedziemy ulicą Kanałową…

… aby niebawem skręcić w prawo, w ulicę Szkolną

Szkołę widać po prawej stronie. Kawałek za szkołą, jeszcze niedawno był Klub Kongo, pomalowany w afrykańskim klimacie (link). Teraz trwa remont i chyba będzie tam coś innego…

Za Wolsztynem podążamy drogą krajową nr 32 w stronę Poznania. Rostarzewo, to wieś o miejskiej zabudowie, z rynkiem i ratuszem pośrodku. Przez stulecia (co najmniej od XIV wieku) nosiła nazwę Rzeszotarzewo, w kilkunastu różnych odmianach i wersjach (np. Rsesszotharzewo itp.) a nazwa to wywodzi się od rzeszota, czyli sita, bo tu prawdopodobnie wyrabiano je w dużych ilościach. Później, coby sobie języka nie połamać – uproszczono nazwę do tej obecnej.
Ulica Wolsztyńska i ryneczek, czyli Plac Powstańców Śląskich oraz ratusz


Ratusz widziany z drugiej strony. Ulica Rakoniewicka – w drodze powrotnej

A to już Strykowo. Możliwe, że ostatni raz jadę jej główną ulicą – Poznańską. A dlaczego?


Ponieważ trwa budowa obwodnicy tej wioski. Środkiem biegnie DK32 – bardzo ruchliwa – tysiące samochodów przez całą dobę, zakłócają spokój mieszkańcom. Możliwe, że wielu już się przyzwyczaiło – ponoć można. Ale jakiej ulgi zaznają, gdy ruch (już za kilka tygodni) przeniesie się na tę obwodnicę. Dodatkowa trudność przy jej budowie to usypanie nasypu i wybudowanie dwóch wiaduktów, albowiem w dwóch miejscach droga przecina czynną linię kolejową.
Poniżej jeden z tych wiaduktów i już prawie końcówka prac budowlanych. Następnym razem (czyli w październiku) będę już jechał obwodnicą, omijając Strykowo
