Nowa Sól to drugie miasto, przez które przejeżdżamy, a to dopiero początek – przed nami jeszcze ok 350 km. I tutaj pierwszy (nieplanowany) postój – przy ul. Śląskiej. Musieliśmy eksmitować pasażera na gapę, robala, który przyczepił się do szyby. Wił się, układając się w różne litery, jakby chciał nam przekazać jakąś informację. Chociaż był niewielki, rozpraszał moją żonę, która kierowała pojazdem. Przeniesiony na pobocze, dalej musiał pełzać pieszo 🙂



Ruszamy dalej – ulica Głogowska


Jedziemy ulicą Południową. Po prawej blok i ulica Cicha

Most na Odrze

Ten sam most kilka dni później, gdy już wracaliśmy. Jego drugi koniec…
