Dziś pokażę kieleckie centrum komunikacyjne.
To moje pierwsze zdjęcie wykonane w Kielcach, tuż po opuszczeniu auta. Monumentalny kościół o ciekawej architekturze dominuje nad tą okolicą. A tuż obok – po lewej stronie – fragment rotundy dworca autobusowego, który już przedstawiałem kilka dni temu

Skwer Modrzejewskiego, przy dworcu autobusowym. W oddali wieżowce przy ul. Czarnowskiej


Na skwerze ciekawa instalacja – z motywem: jak wyglądała dawniej podróż autobusem 🙂 Odlewy tych figurek przypomniały mi ołowiane żołnierzyki, którymi bawiłem się w dzieciństwie. Miałem ich zaledwie kilka – i chyba dobrze, bo ołów, jak wiadomo jest toksyczny, szczególnie dla dzieci. Ale wówczas był ok, podobnie jak eternit i wiele innych produktów.
Pasażerowie oczekujący na swój autobus przyciągają uwagę szczegółami, są tu nawet zwierzęta

Niektóre sceny, niczym z horroru…

Codzienne życie pasażerów



Któż nie miał kłopotów z parasolem, wywracającym się na lewą stronę podczas wiatru?

Ulica Czarnowska z bliska

Oprócz dworca autobusowego, w Kielcach jest też dworzec BUS (przy ulicy Żelaznej, niedaleko dworca PKP). Trafiłem na niego przypadkiem. Idąc ulicą zobaczyłem ogrodzenie za którym na ławkach siedzieli ludzie. Zdziwiło mnie, co oni tam robią, dlaczego siedzą za siatką? 🙂 Dopiero idąc kawałek dalej zobaczyłem budynek z napisem BUS oraz pojazdy. Sporo reklam na parkanie trochę zasłaniało całość, stąd moje zaskoczenie 🙂



A to ulica Żelazna, tuż przy dworcu kolejowym Kielce Główne


Jakieś 500 metrów dalej jest ulica Żytnia. To też ciekawe miejsce. Ulica jest niezbyt długa, ale większą jej część zajmują przystanki komunikacji miejskiej oraz PKS. Jest to więc ważne centrum komunikacyjne – tą arterią przejeżdża bardzo dużo linii autobusowych i praktycznie wszędzie stąd można się dostać. Był to dla mnie, jako osoby, która jeszcze nie zna dobrze miasta, taki punkt orientacyjny podczas wędrówek autobusowych.
Po każdej stronie ulicy Żytniej jest po kilka stanowisk autobusowych. Pasażerów mniej, bo jest to dzień świąteczny i wieczorowa pora. Zazwyczaj są tu tłumy


