Za nami 15 kilometrów, a do pokonania jeszcze 500. Trafiła się okazja last minute. Siostra oznajmiła mi, że wybiera się z mężem w Góry Świętokrzyskie. Spontanicznie postanowiłem skorzystać z ich transportu. Załatwiłem sobie kwaterę i dwa dni później już byłem w drodze. A zatem niespodziewana wycieczka 🙂
Początek autostrady A18 przy węźle Iłowa, w woj. lubuskim i pierwsza tablica informacyjna

Cztery lata temu relacjonowałem to „co widać z autostrady”. Zatem dziś jakby druga część. Trochę czasu musiałem poświęcić na zidentyfikowanie miejsc, które fotografowałem, ale mam na to metodę. Średnia prędkość jazdy to 120 km/h, a więc w minutę pokonywaliśmy 2 kilometry. Wystarczy spojrzeć na godzinę zrobienia fotki i odstęp czasowy, aby obliczyć kilometry. Potem mapa oraz aplikacja Street View by doprecyzować… i gotowe.
Stąd wiem, że poniższe zdjęcie to Lubiatów w woj. dolnośląskim – położony między Legnicą a Złotoryją

A tutaj, w oddaleniu, po prawej stronie – wieś Wilczyce lub Krotoszyce. Są one położone blisko siebie, więc trudno jednoznacznie stwierdzić. Kilka lat temu przejeżdżałem przez obie te miejscowości rowerem – relację można zobaczyć tutaj

W podlegnickiej wsi Prostynia również już byłem. Nawet zrobiłem tam kilka zdjęć (link)

Dwa kilometry dalej leżą Złotniki

Jest godzina 8:44 – a to oznacza, że możemy podziwiać Nową Wieś Legnicką. Tę wieś oglądałem kilka razy z okna pociągu


Aby łatwiej było później zlokalizować jakąś miejscowość, dobrze jest sfotografować jakiś charakterystyczny budynek, np. wieżę kościoła. Potem pomaga Street View. W ten sposób wiem, że to jest wieś Legnickie Pole…

… natomiast tutaj miejscowość Paździorno, położone między Strzegomiem a Kątami Wrocławskimi
