Ponownie odwiedzam miasto Żary. Kronopol – fabryka paneli podłogowych, istnieje tu już 29 lat – wkrótce będzie obchodzić okrągłą rocznicę. Pracuje tu około 1000 osób, więc tylu osobom (oraz ich rodzinom) zapewnia życie i utrzymanie. To jest plus. Ale z drugiej strony, fabryczny dym, który często pokrywa miasto budzi już kontrowersje. Mieszkańcy Żar narzekają, że zatruwa powietrze i jest podobno przyczyną chorób… Bardzo podobna fabryka znajduje się w Szczecinku (zob. link). Na tym blogu nie oceniam – po prostu opisuję fakty. Takich fabryk jest wiele, kiedyś np. cały Górny Śląsk był zadymiony. Ale tętnił życiem. Dziś jest odwrotnie. Co lepsze?
Niedawno pokazywałem piękne pole maków w podżagańskiej wsi Bożnów. Gdy pojechałem tam kilka dni później – po makach zostało już niewiele. Większość przekwitła i opadła
Jestem w Szprotawie (woj. lubuskie) – w Parku Słowiańskim, gdzie znajduje się ścieżka przyrodniczo – dydaktyczna. Oto brama do parku
W parku kryje się jedna z największych zagadek archeologicznych zachodniej Polski. Chodzi o miejsce, które nazwano Grodem Chrobry (lub Grodzisko Szprotawa). Co to takiego? Jest to wzniesienie, które wygląda jak „wyspa w pradolinie Bobru”. Ma 6 metrów wysokości i powierzchnię około 4 hektarów. Jest to ostaniec erozyjny – czyli wzniesienie powstałe w wyniku procesów wietrzenia i erozji. Są też ślady sztucznego profilowania wzniesienia przez człowieka – przez jakieś nie znane nam społeczeństwo czy plemię. Na poniższym screenie z mapy LIDAR widać dokładne ukształtowanie terenu, niewidoczne okiem ze względu na las, zarośla i inne obiekty. Na górze zdjęcia – dzisiejszy nurt rzeki Bóbr, a poniżej widać pradolinę rzeki z zarysem starorzeczy. Natomiast wyraźnie widać grodzisko Szprotawa – można również dostrzec ten profilowany kształt wieloboku. Dotąd jednak nie ustalono kto i kiedy górę uformował
A tak wygląda wzniesienie w rzeczywistości.
Park Słowiański położony jest w pobliżu Iłowy – dzisiejszej dzielnicy Szprotawy. Dawniej wieś nazywano Ylavia Slavica i utożsamia się ją z osadą plemienia Dziadoszan. To właśnie w Iławie doszło w 1000 roku, do spotkania króla Bolesława Chrobrego z niemieckim cesarzem Ottonem III, który podążał na zjazd w Gnieźnie. Historycy nie wykluczają, że do spotkania mogło dojść właśnie na tym wzniesieniu, jednak nie ma na to potwierdzających dowodów. Widok z góry Grodu Chrobrego
Całą górę (jak i okolicę) pokrywa las. Podczas przeprowadzonych prac archeologicznych wykopano fragmenty naczyń ceramicznych z XII wieku oraz monetę datowaną na XI wiek. Odkryto też tzw „jamę zasobową” czyli zagłębienie w ziemi, służące jako prymitywna spiżarnia. Nie natrafiono natomiast na warstwy archeologiczne ani pozostałości budowli. Nasuwa to tezę, że grodzisko nigdy nie było dokończone lub zamieszkane. Możliwe też, że miejsce to było stworzone przez kultury pogańskie, które uważały je za święte i składały tam ofiary bóstwom. Na poniższym zdjęciu główna aleja biegnąca przez całą „wyspę”
Jak widać wiele znaków zapytania wiąże się z Grodem Chrobrego. Ale jest tu drugie miejsce – również tajemnicze. W parku postawiono obelisk upamiętniający Bitwę w lesie Dziadoszan (Dziadoszyców), która miała miejsce 1 września 1015 roku. Król Bolesław Chrobry rozgromił wtedy wojska Henryka II (który był następcą Ottona III). Nieco więcej o tym wydarzeniu można przeczytać tutaj, a już najbardziej obszerny opis – tutaj. Czy bitwa na pewno rozegrała się tutaj – w okolicach Szprotawy? Trudno powiedzieć, bo dokładnego miejsca nie opisują żadne kroniki. Historycy wytypowali co najmniej 5 takich miejsc, ale żadne z nich nie jest pewne. Poniżej tablica pamiątkowa oraz przyległe tereny, na których mogła odbyć się bitwa
Widok na park z mostu na rzece Bóbr (na lewym brzegu). A tuż obok – Osiedle Słoneczne
Blog o rodzinnych podróżach- tych całkiem bliziutkich i tych troszkę dalszych. Gdyńska rodzina- rodzice i troje dzieci (2004,2006, 2009) wędruje przede wszystkim po Polsce, ale nie tylko i opisuje swoje doświadczenia.