Przez perypetie związane z awarią sieci trakcyjnej, o której wspominałem w poprzednim poscie, moja powrotna podróż przeciągnęła się i zamiast 7 godzin trwała 12. Dobrze, że bez problemów znoszę 30-stopniowe upały, bo klima w pociągu działała coraz słabiej, aż w końcu nic nie było czuć nawiewu. Było już po 22:00 gdy wjechałem do Żagania



Ogólnie kilkudniowa wycieczka była udana. Piękna, słoneczna pogoda umożliwiła mi zwiedzenie 9 miast, z czego w 8 byłem po raz pierwszy. Ułatwieniem było też to, że miasta na Górnym Śląsku położone są blisko siebie i dobrze ze sobą skomunikowane. A jeszcze jest tyle do zwiedzenia…