Dolina Szyszyny

Jest to ścieżka przyrodniczo – leśna, zlokalizowana wzdłuż niewielkiej, wijącej się rzeczki, o nazwie Szyszyna. Do niedawna w ogóle nie wiedziałem o istnieniu takiej rzeki: ma tylko 15 – 20 km długości i nie figuruje nawet w Wikipedii 🙂 Ścieżka turystyczna o długości ponad 2 km ma charakter dydaktyczny. Składa się z kilkunastu punktów tematycznych.
Ważne pytanie: jak tam dojechać? Jadąc z Żar do Zielonej Góry, trzeba przejechać przez miejscowość Bieniów. Tu należy skręcić w boczną drogę do Biedrzychowic Dolnych. Dolina Szyszyny leży właśnie między tymi miejscowościami.
Zwiedzanie można rozpocząć z trzech punktów. Pierwszy – z drogi między Bieniowem i Biedrzychowicami, w pobliżu jest nawet nieweki parking

Zaraz za szlabanem znajduje się dokładna tablica z wyrysowaną trasą. Takiej mapki brakuje w internecie. Jadąc tam pierwszy raz, trzeba to robić niejako „na czuja”

Wejście od strony Biedrzychowic, tutaj znajduje się sporo tablic informacyjnych oraz drogowskazy

Na teren wejdziemy też od strony Bieniowa. Tam, gdzie kończy się wieś, zaczyna się szlak. To wejście jest najskromniejsze i słabo wyeksponowane

A to sama Szyszyna, rzeczka wijąca się wsród październikowych liści. Szlak przecina ją w kilku miejscach, przejścia odbywają się po drewnianych mostkach

Spory odcinek drogi turysycznej ukryty jest w wąwozach, tworzących dolinę Szyszyny

W następnym wpisie ciąg dalszy wycieczki po Dolinie Szyszyny. Zapraszam

Piękno poligonu

A raczej chodzi o były poligon, z którego podczas pobytu w Polsce korzystały wojska Armii Radzieckiej. Wtedy na pewno inaczej on wyglądał, chociaż niewiele osób miało możliwość to zobaczyć (Military Zone). Dziś jest już inaczej, przyroda w cudowny sposób potrafi się sama zregenerować. Dziś na terenach dawnego poligonu znajduje się Przemkowski Park Krajobrazowy. Jego częścią są tzw. Wrzosowiska Przemkowskie, zajmujące obszar 6,6 tys. hektarów. Wrzesień to dobry okres, żeby tam się udać – a najlepiej dotrzeć tam od strony miejscowości Trzebień.
Idąc leśną ścieżką, już wśród drzew widać spore kępki wrzosów…

Mech ma tutaj grubą warstwę i jest bardzo miękki – „dywan” ugina się, kiedy się po nim idzie. I sporo grzybów można nazbierać, nawet nie zapuszczając się głęboko w las

Wreszcie za zakrętem wyłaniają się bezkresne, wrzosowe pola

Pszczela pasieka. Nietrudno się domyślić, jaki miód będzie produkowany 🙂

Po prawej stronie zdjęcia – tak zwany słupek oddziałowy Pomaga zlokalizować, w którym miejscu się znajdujemy. W przypadku zabłądzenia w lesie, wystarczy podać służbom przez telefon liczby na nich zapisane. A mając do dyspozycji mapę lasów – można łatwo zorientować się, gdzie znajdują się Przemkowskie Wrzosowiska.
Natomiast idąc dalej widoczną po lewej stronie ścieżką (w kierunku północnym) – po 5 kilometrach dotrzemy do Pustyni Kozłowskiej, która też jest częścią Przemkowskiego Parku Krajobrazowego