Wieś wita nas procą

Nie chodzi o to, że mieszkańcy wsi są bojowo nastawieni 🙂 Po prostu wjeżdżając do Biedrzychowic Dolnych, mijamy tablicę powitalną, która od razu skojarzyła mi się z procą. Dlatego wymyśliłem taki tytuł wpisu. Biedrzychowice to wieś, zamieszkana przez przymusowych przesiedleńców spod Lwowa, Tarnopola i Stanisławowa – a raczej już ich potomków.
Powitanie i pożegnanie odwiedzających Biedrzychowice Dolne

Zarośnięta „czterdziestka”

Biedrzychowice to wieś tzw. „ślepa” czyli bez wyjazdu. 800 metrów dalej miejscowość się kończy – kończy się również utwardzana droga, a zaczyna leśna. Na prawo widać jedno z wejść do Doliny Szyszyny

Biedrzychowice pod słońce

W Biedrzychowicach jest jeszcze nieczynny przystanek kolejowy. Trzeba jednak przejechać jakiś kilometr polną drogą, by tam dotrzeć. Nie mieliśmy już zbytnio czasu 😦
Za to poniżej: ładne widoki zaraz za wsią

Jest takie miejsce

Dalszy ciąg krótkiej wycieczki po Dolinie Szyszyny (wcześniejsze posty: link1, link2). Co jeszcze można spotkać na trasie tego ponad 2 – kilometrowego szlaku?
Zapora z 1932 roku, z odlanym w kamieniu niemieckim napisem: „Wielkie dzieła powstają przez pomysłowość”. Zdjęcie trochę w słońcu i najlepiej tego nie widać

Młyn wodny w stanie ruiny. Podobno na mapie z 1757 roku w tej okolicy znajduje się symbol młyna wodnego. Można domniemywać, że chodzi właśnie o ten

Majestatyczny dąb szypułkowy – stoi tutaj jako pomnik przyrody

Po drodze można nauczyć się rozróżniać gatunki drzew po pniach

Na tej polanie w latach 1951 -1954 zatrzymywał się tabor cygański, którym wędrowała m.in. cygańska poetka Papusza

Inne, napotkane po drodze ciekawe miejsca Doliny Szyszyny

Bardzo stara osada

Dziś pokażę dwa ciekawe miejsca znajdujące się w Dolinie Szyszyny. Pierwszym jest wczesnośredniowieczne grodzisko. Już w V – VI wieku na te tereny zaczęła napływać ludność słowiańska – a konkretnie plemiona serbskie. Zakładali (najczęściej na wzgórzach) swoje osady, w których mieszkali po kilkanaście rodzin. Jedna z takich osad powstała właśnie tutaj – nad rzeką Szyszyną. Odkopane szczątki ceramiczne wskazują na to, że osada istniała między IX a XI wiekiem. Potem ludzie z jakichś, nie znanych nam powodów opuścili to miejsce. Może przenieśli się w bardziej dogodne miejsce? Natomiast pobliskie wioski: Bieniów i Biedrzychowice, które też powstały w miejscu dawnych osad serbskich – istnieją do dziś.
Dziś po osadzie pozostało tylko wzgórze. Za nim, troszkę dalej, spokojnie płynie sobie Szyszyna…

Drugie miejsce – to bardziej współczesna osada 🙂 Wśród drzew odnajdujemy szałas, w którym można się schronić przed deszczem, coś zjeść albo po prostu odpocząć. Dziś jest tu pusto, ale podobno w letnie wieczory przebywają tu spore grupy turystów

Mimo, że wygląda to jak chatka w dżungli, teren wokół jest zadbany, ma swojego opiekuna. Nawet kwiaty i rośliny posadzone są w symetryczne klomby, chociaż na poniższych zdjęciach niezbyt to widać. Ale zapewniam 🙂

Zapraszam na ostatnią część wycieczki