Podróż kolejką krzesełkową: z Karpacza na Kopę. Z powrotem planowaliśmy iść piechotą, więc to była jedyna okazja, by zrobić kilka fajnych zdjęć. Niestety panoramiczne widoki mieliśmy za plecami, więc robiłem zdjęcia z niewygodnej pozycji „przez lewe ramię”. Coś tam na szczęście wyszło


A przed nami… październikowy śnieg

Lądujemy pod Kopą – czyli 530 m wyżej



Marsz w stronę Białego Jaru


I oto on… Trzeba jeszcze przejść przez strumień o nazwie Złoty Potok, co przy oblodzonych kamieniach wcale nie jest proste…

Biały Jar z góry

