Spieszę się na osobowy

Trochę już poczułem zmęczenie – sporo dzisiaj przejechałem. Dlatego postanowiłem dojechać do Żar, a stamtąd już pociągiem wrócić do Żagania – zawsze kilkanaście kilometrów mniej. Dlatego między Lubskiem a Żarami niewiele się zatrzymywałem, by robić zdjęcia. Czas nie stoi w miejscu, a do Żar prawie 25 km…
Za drzewami Świbna

A to Drożków. Wioska długa na 3,5 km – myślałem, że nigdy się nie skończy. I jeszcze sporo pod górkę…

Ze zmęczenia mało dzwonka nie odgryzłem, ale na pociąg zdążyłem. Pojawił się inny problem – pociąg nie przyjechał… Ludzie rozeszli się z peronu na autobus, a przede mną kolejne 15 km. To ile dzisiaj przejechałem?