Wielkie błądzenie

Tak jak pisałem ostatnio, z Mirostowic Górnych postanowiłem pojechać leśną drogą na skróty. Na mapie to fajnie wyglądało, ale gorzej w terenie. O ile z początku były nawet drogowskazy, to potem ich brakło. A ścieżki rozchodziły się w różne strony

Ścieżka była coraz węższa, aż w końcu trudno było jechać. Ucieszyłem się słysząc jadące w oddali samochody. Ale gdy już dopchałem rower, okazało się, że to autostrada, ogrodzona płotem. Chcąc nie chcąc musiałem zawrócić i brnąć z powrotem. W końcu znalazłem przepust, którym przejechałem pod autostradą

Potem dotarłem do drogi nr 27, która była moim celem. Przeciąłem ją i pojechałem dalej