Jesteśmy w Lubomierzu – niewielkim miasteczku Pogórza Izerskiego. Dlaczego „zachowane”? Ponieważ zostało oszczędzone przez zawieruchę II wojny. A ponieważ nie uległo większym zniszczeniem, zachował się średniowieczny układ urbanistyczny, co widać na poniższych zdjęciach. A dlaczego miasto miłosne? Gdyż przed wojną nosiło niemiecką nazwę Liebenthal, a jeszcze dawniej – Loewenthal. Stąd też po włączeniu miasta do Polski, do 1947 używano nazwy Miłosna. To tyle wyjaśnień co do tytułu postu. Pora na foty.
Centrum Lubomierza widziane z Placu Kościelnego. Piękny dywan kwiatów również przyciąga wzrok

To samo miejsce przy użyciu zoomu. Zdjęcie robione w inny dzień – co widać po pogodzie

Powraca pytanie, które już kiedyś stawiałem na postach: dlaczego w małych miasteczkach nie ma Rynków tylko są Place Wolności??? A mieszkańcy potocznie i tak mówią: „byłem na Rynku”



Widok spod jednej z podcieniowych kamienic

Ratusz w całej okazałości

Na wzgórzu, czyli najwyższym punkcie Lubomierza dominuje kościół i przyległy zespół klasztorny


