Portowa część Helu. Widoczne na zdjęciach tory kolejowe są odcięte od sieci kolejowej, o czym pisałem ostatnio (link). Tę część ulicy Morskiej zaanektowali handlarze pamiątkami – pełno tu stoisk, kramików i punktów gastronomicznych. Jest jeszcze dosyć wcześnie rano, więc na razie tłumów nie ma, wszystko dopiero się rozkręca


Zaasfaltowany rozjazd kolejowy. Ta część ulicy Morskiej i jej przedłużenie – ul. Maszopów w dalszym ciągu jest jeszcze wykorzystywana przez różne firmy portowe

Część budynków nie jest już wykorzystywana – tak jak ten magazyn z kolejową, zadaszoną rampą przeładunkową


Dalsza część ul. Maszopów. Zaintrygowała mnie ta dziwna nazwa ulicy. Okazuje się, że maszopi to członkowie spółki żeglarskiej lub rybacy należący do związku rybackiego (czyli maszoperii). Taka forma spółki istniała na Kaszubach już w średniowieczu. Cóż, człowiek uczy się całe życie…
PS. Widoczny na zdjęciu zielony autokar, to wycieczka „ziomali” z Zielonej Góry 🙂


Idąc tym betonowym pirsem zastanawiałem się, czy w miejscu widocznych tutaj śladów nie było kiedyś szyn kolejowych… Przemawia za tym zbliżony prześwit oraz przebieg w pobliżu jednego z nabrzeży, co umożliwiałoby przeładunek. Ale pewności co to tego nie mam
