Poligon – miasto – dzielnica

Tymi trzema tytułowymi słowami można najkrócej przedstawić historię Rembertowa. A coś więcej? Początek osady nierozerwalnie wiąże się z oddaniem do użytku w 1866 roku magistrali kolejowej Warszawa – Terespol – Moskwa. W 1888 r władze carskie odkupiły od właścicieli folwarków tutejsze podmokłe tereny, przeznaczając je na poligon artyleryjski. Stosunkowo szybko na dotychczasowych nieużytkach zaczęły powstawać sklepy i zakłady rzemieślnicze świadczące usługi na rzecz wojska. Z czasem budowano prywatne domy. Modernizacja i elektryfikacja warszawskiego węzła kolejowego w latach trzydziestych XX wieku spowodowała dalszy napływ ludności. W 1939 roku Rembertów otrzymał prawa miejskie. Samodzielnym miastem był do roku 1957, kiedy to został włączony do Warszawy.

Linia kolejowa dzieli dzielnicę mniej więcej na połowę. To część Rembertowa położona na północ od torów. Skrzyżowanie ulic Cyrulików i Chruściela nieopodal stacji kolejowej

IMG_0458

Główna ulica – czyli Aleja gen. Chruściela „Montera”. Na jej końcu zaczynają się tereny wojskowe, w tym Akademia Obrony Narodowej

IMG_0452

IMG_0454

Część południowa: Aleja Komandosów

IMG_0461

IMG_0464

Obecnie mieszka tutaj prawie 24 tys. mieszkańców i jak widać na zdjęciach dominuje niska zabudowa wielorodzinna oraz jednorodzinna. Podobno rocznie przybywa tutaj 500 mieszkańców, którzy cenią sobie spokój i kontakt z przyrodą

Na warszawskich kresach

Po krótkim wypoczynku nad Wisłą, wyruszyłem na dalsze zwiedzanie. Tramwajem dojechałem do stacji Warszawa Wschodnia a stamtąd pociągiem do Rembertowa. Niejednokrotnie przed laty bywałem w tej warszawskiej dzielnicy, toteż tym bardziej z sentymentem tam powróciłem. Zaczniemy oczywiście od stacji kolejowej. Budynek z kasami i poczekalnią znajduje się tutaj na peronie

IMG_0444

IMG_0443

Pociąg do Mińska Mazowieckiego – odjedzie o 16:10

IMG_0449

Wejście na stację od strony północnej – czyli od ul. Cyrulików…

IMG_0459

…oraz od południa – od ul. Marsa

IMG_0460

Chwila relaksu

Bulwary wiślane zostały oddane do użytku kilka dni przed moim przyjazdem do Warszawy. Mogłem więc jako jeden z pierwszych turystów skorzystać z ich uroków. Przez te kilka dni mojego pobytu słońce nieźle dawało się we znaki, nagrzewając powietrze do 38 stopni. Dlatego chętnie zasiadłem na jednym z rozłożonych tutaj licznie leżaków. Co prawda niewiele miałem czasu – bo w planie jeszcze ogrom zwiedzania – ale chociaż na te 15 minut…

Tak wygląda bulwar w okolicach mostu Śląsko – Dąbrowskiego wraz z wypoczywającymi mieszkańcami

IMG_0410

IMG_0412

IMG_0407

IMG_0413

IMG_0415