Nie spodziewałem się, że po majowej wizycie w stolicy, tak szybko znowu tu zawitam. Tak jakoś wyszło, szybka decyzja i oto znowu jestem. Mając prawie trzy dni na włóczenie się po Warszawie, postanowiłem zwiedzić te dzielnice i miejsca, które zazwyczaj turyści omijają. Bo ileż można chodzić wokół kolumny Zygmunta? Sporo czasu poświęciłem też na fotografowanie struktur kolejowych i od nich zacznę moje posty. Najpierw przypomnienie stacji na której „wylądowałem” czyli Warszawa Centralna. Ujęcie budynku od strony ul. Emilii Plater nawet nieźle mi wyszło


Kolejna stacja, to Warszawa Wschodnia. budynek od ul. Kijowskiej


Wnętrze hali dworca


Na peronach



Fragment budynku i wejścia od ul. Lubelskiej. Nie miałem zbytnio czasu, żeby tam na dół się zapuszczać

Jutro zapraszam na dworzec Warszawa Zachodnia 🙂