Z wiaduktem i tunelem

Przyjeżdżając pomyłkowo do miasta Bardo, wysiadłem na stacji Bardo Przyłęk. Ale odjeżdżam z położonej bliżej centrum stacji Bardo Śląskie. Widać ją z drogi krajowej nr 8, przy jej zbiegu z ul. Kolejową.
Tak wygląda z drogi głównej

Widok stacji z kładki nad peronami. Kładka stanowi też dogodny skrót dla osób mieszkających na południe od torów kolejowych

Peron pierwszy, z którego można pojechać do Kłodzka i Międzylesia. Budynek zaadoptowany jest przez jakąś knajpkę – typu kebab

Peron drugi – prowadzący do Wrocławia i Legnicy

W budyneczku przy peronie drugim znajduje się mała poczekalnia

Tunel, który umożliwia podróż w kierunku Kłodzka. Ma długość ok. 300 metrów, a praca nad jego wykonaniem trwała 2 lata

Akurat zapowiedzieli pociąg, więc postanowiłem poczekać kilka minut. Już widać światła w tunelu

Rowerem do kredensu

Ponownie zapraszam do miasta Bardo. Nie tylko starówka, którą pokazywałem ostatnio, przykuła moją uwagę – są tu jeszcze inne ciekawe miejsca. Na przykład rowery. Pierwszy ujrzałem na skrzyżowaniu arterii DK8 z ulicą Główną. Jego wielkość można ocenić na podstawie wysokości stojącej obok latarni

Drugi rower – tym razem malutki dostrzegłem przy ul. Kolejowej. Później przeglądając zdjęcia zobaczyłem jeszcze jeden, też niewielki – w Rynku przy ratuszu. Niestety nie mam zdjęcia z przybliżeniem. Ile jeszcze jest takich rowerów? Tego nie wiem. Ale promują miasto na wzór wrocławskich krasnali

Idąc z dzielnicy Przyłęk przez kolejowy wiadukt, można zobaczyć najwyższy obiekt miasta

Droga krajowa nr 8 przebiega przez całe Bardo, ale jako ulica nie ma swojej nazwy. Z tego miejsca można podziwiać pobliskie wzgórza

Lubię fotografować „dziwne” znaki drogowe, mam już trochę ich w swojej kolekcji. Tym razem chudy duszek miejski 🙂

Ulica Noworudzka. Mapa wskazała, że za widocznymi po lewej stronie budynkami jest stare grodzisko. Lubię zwiedzać takie miejsca, dlatego tam poszedłem. Niestety nie znalazłem nigdzie dojścia. Ścieżka za tym czerwonym budynkiem odgrodzona jest płotem i furtką. Do tego tablica – teren prywatny (jeśli się nie mylę nadleśnictwa). Z innej strony też nie można dojść – grodzisko jest otoczone budynkami oraz rzeką 😦

Grodzisko to pozostałość pochodząca z IX/X wieku po osadzie plemienia Ślężan. Przez dzisiejsze Bardo przebiegała południowa granica ich terenu. Jest to kilkumetrowe wzniesienie, w kształcie nieregularnego owalu o wymiarach 350 x 250 metrów. Grodzisko zostało zniszczone w XVIII wieku przez miejską zabudowę (dzisiejsza ulica Główna), która przedzieliła je na dwie części: północną i południową. Dobrze widać to na zdjęciu, które jest screenem z mapy.com

Ciekawie prezentuje się most kamienny na Nysie Kłodzkiej

To na tym moście zobaczyłem niecodzienną scenę – człowieka stojącego na dachu samochodu. Auto zatrzymało się niemal na środku mostu. Z początku myślałem, że ktoś świruje, ale jak podszedłem bliżej okazało się, że jest to uczestnik charytatywnej akcji „Rajd koguta”. Równocześnie jako operator drona, filmował z góry odbywający się spływ kajakowy

Obok widać most na arterii DK8 a zaraz za nim most kolejowy

Znad drzew wyłania się dach bardzkiego klasztoru. Natomiast na skarpie po prawej stronie znajduje się opisane wcześniej grodzisko

Zaraz za mostem mini rondo, łączące ulice Kolejową, Grunwaldzką i Skalną

A co słychać u Babci Heli? Tego się nie dowiedziałem, gdyż dziś dzień świąteczny i Babcia ma zamknięte. A tak sympatycznie i humorystycznie nazywa się sklep w Bardzie. Kredens to nie tylko mebel, ale dawniej tak też nazywano pomieszczenie, w którym przechowywano sztućce i zastawę stołową. I właśnie stąd ta nazwa – bo taki asortyment można tutaj kupić

Doszedłem do drugiego końca miejskiej arterii DK8 – niedaleko stacji kolejowej. Oprócz położonych na wzniesieniu kamienic widać też jeszcze wyżej stojące bloki . Te „czteropiętrowce” z ulicy Polnej, to chyba jedyne takie osiedle w mieście. Ale widok z wysokości mają ładny…

Widok miasta z kładki nad peronami stacji kolejowej

Ostatnie zdjęcie Barda z okna pociągu

Nie ma tego złego…

… co by na dobre nie wyszło – tak mówi stare przysłowie ludowe. I rzeczywiście – moja niefortunna pomyłka, gdzie wsiadłem do niewłaściwego pociągu jeszcze bardziej oddaliła mnie od Wrocławia. Ale trafiłem do kolejnego miasta, które nazywa się Bardo. Miasteczko jest niewielkie, liczy zaledwie 2,3 tys. mieszkańców, ale jest stare, jego początki sięgają średniowiecza – uliczki są tu więc dosyć wąskie.
Przemierzam ulicę Główną – nie tylko z nazwy i w dosłownym znaczeniu. Równolegle biegnie DK8, ale to jest arteria. Centrum zobaczymy tylko z Głównej

Jak widać są też zabytkowe budynki, które wymagają remontu, jak ten z lewej strony

Ul. Główna – skrzyżowanie z Noworudzką. Idąc tędy, w prawo – po stu metrach zobaczymy Rynek

Rynek w Bardzie. Malutki (o wymiarach ok. 80 x 30 metrów) trochę klaustrofobiczny, ale ma swój urok

W pierwszym budynku po lewej stronie (po schodkach) znajduje się znana fabryka pierników, która była założona w 1842 roku. Pod koniec II wojny, ze zrozumiałych przyczyn fabryka przestała pracować. Ponownie otworzono ją (w tym samym miejscu) dopiero w 2020 roku. Tym samym kultywowana jest 500-letnia tradycja piernikarska w mieście Bardo

Ratusz w całej okazałości

Dalsza część ulicy Głównej, prowadząca do mostu nad Nysą Kłodzką. Monumentalny kościół, jak i cała starówka położony jest na wzniesieniu. Jego wieże widać więc z daleka ze wszystkich stron

Pisałem już, że uliczki w Bardzie są wąskie. Ale spójrzcie na chodnik – ten z lewej strony…