Chmury mieszają się z dymem

Powrót z Sieniawy do Żar polną drogą, wiąże się z przejechaniem obok fabryki paneli podłogowych Kronopol. Chociaż „Kronopol” to już nieaktualna nazwa przedsiębiorstwa, potocznie wszyscy tak mówią. Teraz jest to Swiss Krono. To jedne z największych zakładów tej branży w Europie. Podobny zakład znajduje się również w Szczecinku (link).
Kronopol w Żarach fotografowałem już nie raz (np. tutaj), a to najświeższe fotki

Dymy z kominów tworzą dalszą część „chmur” na niebie

Na pierwszym planie linia kolejowa z Żar do Tuplic i dalej do Cottbus. W następnym wpisie pokażę bocznice kolejowe Kronopolu

Jakiś kilometr dalej – Kronopol w całej okazałości zadymienia. Te dymy widać nawet za Żaganiem (czyli z odległości 16 km)

Efekt rozszczepienia światła

Nadal jadę w stronę Żar. Za mną miejscowość Suchleb, przede mną kilka kilometrów lasu

Aby dojechać do Sieniawy Żarskiej, muszę przeciąć DK12

Lekko pod górę, a potem pograniczem lasu i łąki. Do Sieniawy tylko kilkaset metrów

Dobrze, że zdążyłem wyjechać z lasu. Po deszczu, który mnie złapał w miejscowości Suchleb pojawiła się piękna tęcza

Odcinek między Sieniawą Żarską a Żarami, dokąd jadę polną ścieżką

Wyścig z chmurami

Oto niektóre miejsca na mojej powrotnej trasie, znajdujące się między Łęknicą a Żarami. Jak już niejednokrotnie pisałem, zazwyczaj jeżdżę bocznymi drogami, które są mniej uczęszczane, a zarazem bezpieczniejsze. Tym bardziej, że często się zatrzymuję na zdjęcia.
Odcinek między Włostowicami a Mieszkowem

Jak widać – ciągle jadę między błękitnym niebem a goniącymi mnie chmurami

Okolice wsi Mieszków i przejazd nad autostradą A18