Rolnik się żeni

Zawitałem w oborze… no, może nie do końca. Ale geneza nazwy Oborniki Śląskie pochodzi właśnie od nazwy określającej budynek gospodarczy dla bydła – czyli od obory. To pozwala przypuszczać, że mieszkańcy tej miejscowości zajmowali się kiedyś hodowlą bydła.
Dziś jest to niewielkie, liczące 9 tys. mieszkańców miasteczko. Nie ma tu typowego Rynku, jak w większości miast dolnośląskich. Centrum stanowi okrągły placyk z ławkami, klombami. Wokół niewielkie skupisko sklepów czy punktów usługowych, ale wejście do nich jest od przeciwnej strony. Wygląda to tak, jak poniżej

Rondo między ul. Dworcową i Skłodowskiej

Ulica Skłodowskiej przy rondzie

A co na rondzie? Traktor przyozdobiony balonami w orszaku weselnym. Cóż… rolnik się żeni – można i tak 🙂

Trochę ujęć z ul. Trzebnickiej. Oto Urząd Miasta

Jedna z dawnych willi

Pałacyk, o którym nic nie wiem…

..oraz Park Miejski

Schody donikąd

Wita mnie kolejne miasto – Oborniki Śląskie, gdzie jestem po raz pierwszy w życiu. Na stacji od razu rzuca się w oczy piękny, wyremontowany, zabytkowy budynek dworca z końca XIX w.

Z bliska widać zarośnięte już schodki prowadzące na dawny peron 1 (stare zdjęcie tutaj). Dziś prowadzą donikąd…

Elementy architektury z bliska. Trzeba przyznać, że dworzec wygląda jak pałacyk…

Życie stacji toczy się głównie na peronie

Tunel pod peronami oraz ciepły wystrój hali dworcowej

Budynek dworca z ulicy. Część obiektu przeznaczono na bibliotekę, stworzono też mały skwerek z ławeczkami i fontanną

Przejechałem szewca

Dwie stacje kolejowe położone między Wrocławiem a Obornikami Śląskimi. Przejeżdżam przez Szewce. Samą wieś pokazywałem ostatnio – teraz pora na stację kolejową

W Pęgowie mieszka prawie 2 tys. osób, więc trudno się dziwić, że jest tutaj stacja kolejowa. Chociaż powstała dużo później niż sama linia kolejowa – bo dopiero w 1902 roku

Niewielki budynek stacyjny, już nieczynny. Dawniej była w nim również nastawnia